Opowieść o Miłości

Gdyby Miłości nie było i Smutku, który jej udziałem,
kto słyszałby twą mowę? Kto słyszałby te słowa wspaniałe?
A gdyby wiatru nie było, który warkocze porywa,
czy wtedy kochający twarz ukochanej by widział?

***

Wiedz, że pierwszą rzeczą, jaką stworzył Bóg wszechmogący, była świecąca perła. Perłę tę nazwał "Umysłem"1 i obdarzył trzema cechami: pierwszą było poznanie Boga, drugą poznanie siebie, a trzecią poznanie tego, co na początku nie istniało i dopiero później zostało stworzone.

Józef przemawia do służących Zulejki w ogrodzie, Ali Aszgar, ok. 1560 rokZ cechy, która przynależała poznaniu Boga, wyłoniło się Piękno,2 które zwą "Nikui".3 Z cechy, która przynależała poznaniu siebie, wyłoniła się Miłość,4 którą zwą "Mehr".5 Natomiast z cechy, która przynależała temu, co na początku nie istniało i dopiero później zostało stworzone, wyłonił się Smutek,6 który zwą "Anduh".7

I z tych trzech, które wyłoniły się z jednego źródła i są braćmi, Piękno - brat najstarszy - spojrzało na siebie i zobaczyło, że jest doskonałe. Pojawiła się w nim radość i roześmiało się, a jego śmiech zrodził kilka tysięcy aniołów, które były mu bardzo bliskie.

Miłość - średni brat - z Pięknem w zażyłości była. Nie mogła oderwać od niego wzroku i chciała mu służyć. Gdy usłyszała jego śmiech, pojawiło się w niej pragnienie. Stała się niespokojna. Chciała drgnąć, poruszyć się, lecz Smutek - brat najmłodszy - zawisł na niej, a to zrodziło niebo i ziemię.

***

Gdy z prochu został stworzony śmiertelny Człowiek, wśród aniołów rozległy się głosy: "Z czterech przeciwieństw stworzono namiestnika."8 Malarz Przeznaczenia9 postawił na ziemi cyrkiel zamysłu i pojawiła się cudowna twarz. Te cztery przeciwieństwa zaś, które są sobie wrogie, oddano w ręce siedmiu wędrowców - zwierzchników szczególnych,10 aby zamknęli je w więzieniu o sześciu kierunkach.11 I nim słońce12 po raz czterdziesty okrążyło ziemię,13 owe przeciwieństwa ubrano w szaty ludzkie, aby cztery stały się jednym.

Gdy wieść o Człowieku dotarła do Malakut,14 jego mieszkańcy zapragnęli go zobaczyć. O wszystkim opowiedzieli Pięknu, które było ich królem. Ono zaś odparło: "Najpierw samo pospieszę ku niemu, a jeśli mi się spodoba, kilka dni zostanę przy nim. Potem wy idźcie za mną!"

Po czym Piękno dosiadło wspaniałego rumaka i ruszyło w stronę Królestwa Człowieka.15 Znalazło tam zakątek uroczy i dogodny na postój. Zeszło z konia i wszystko zabrało Człowiekowi, tak że nic już nie zostało dla niego.

Kiedy Miłość usłyszała, że Piękno wyjechało, zarzuciła rękę na szyję Smutku i poszła wraz z nim, aby je odnaleźć. Dowiedziawszy się o tym, mieszkańcy Malakut natychmiast ruszyli za nimi.

Miłość przybyła do Królestwa Człowieka i ujrzała tam Piękno, które siedziało na tronie, a na głowie miało drogocenną koronę.16 Chciała podejść i znaleźć miejsce dla siebie, lecz czołem uderzyła o mur strachu i upadła na ziemię, a wtedy Smutek chwycił ją za ręce. Gdy otworzyła oczy, zobaczyła mieszkańców Malakut, którzy tłoczyli się wokół niej. Spojrzała na nich, a oni poddali się jej, oddali jej swoje królestwo i razem ruszyli do pałacu Piękna.

Kiedy dotarli w jego pobliże, Miłość - która była ich przywódcą - uczyniła Smutek swoim zastępcą i rozkazała, aby wszyscy ucałowali ziemię tam, gdzie stoją. Zobaczyła bowiem, że sił nie mają, aby podejść bliżej. Gdy mieszkańcy Malakut ujrzeli Piękno, upadli na twarze i złożyli na ziemi pocałunek.

***

Minęło trochę czasu i Piękno opuściło Królestwo Człowieka. Ruszyło w stronę swojego królestwa i szukało miejsca, w którym mogłoby osiąść, a które byłoby godne jego chwały. Gdy stworzono Józefa,17 powiadomiono je o tym, a Ono natychmiast udało się ku niemu. Miłość zaś chwyciła Smutek za rękaw i poszła za Pięknem. Zbliżyła się i zobaczyła, że jest Ono złączone z Józefem tak bardzo, że nie można było odróżnić ich od siebie. Rozkazała Smutkowi, aby potrząsnął obręczą pokory.

"Kim jesteś?" - spytało czcigodne Piękno.

Miłość odparła słowami, które wszystko mówiły o niej:

Sługa twój umęczony do ciebie powrócił.
Pragnął cię zobaczyć i najszybciej jak mógł powrócił.

Wtedy Piękno położyło rękę na jej piersi pragnącej, co miało znaczyć, że Miłość nie jest już mu więcej potrzebna.

Miłość zaś smutno zaśpiewała:

Przysięgam, najdroższe tyś dla mnie, prócz ciebie nikogo nie ma.
Nie dręcz mnie więc, to ponad me siły, gdy zadajesz mi takie cierpienia.

Usłyszawszy tę pieśń Piękno odparło wesoło:

O, Miłości! Skończył się czas, gdy szczęśliwi byliśmy we dwoje,
te dni jednak minęły już i dziś nawet nie wspominam o tobie.

Wtedy Miłość straciła wszelką nadzieję, Smutek wzięła za rękę i poszła z nim na Pustynię Zagubienia. A idąc, cicho sobie nuciła:

Niech nikt nigdy już nie złączy się z tobą,
prócz duszy mej niech nikt już nie cierpi z Twojego powodu.
W oczekiwaniu dni moje minęły na próżno,
odeszłam wiec i niech już nikt nie cierpi z Twojego powodu.

Rozstawszy się z Pięknem Smutek tak rzekł do Miłości: "Razem służyliśmy Pięknu, a Ono dało nam stosowne szaty i było naszym przewodnikiem. Ale teraz porzuciło nas i trzeba, byśmy poszli jako żebracy każdy w swoją stronę. A gdy będziemy cierpieć i trwać w swoim cierpieniu i gdy pokornie mu się poddamy i będziemy wdzięczni za ten nasz niełaskawy los, wtedy, być może, z pomocą owych siedmiu mędrców,18 którzy trzymają pieczę nad światem, wrócimy ku naszemu Panu."

Zgodzili się na to i Smutek poszedł do Kanaanu, a Miłość ruszyła do Egiptu.

***

Smutek nie miał długiej drogi przed sobą. Tylko jeden postój dzielił go od Kanaanu i wkrótce tam dotarł. Wszedł przez bramę miasta i zaczął się rozglądać za starcem, aby spędzić przy nim kilka dni i posłuchać jego słów. Usłyszał o Jakubie z Kanaanu.

Natychmiast udał się do jego klasztoru. Gdy Jakub go zobaczył, ujrzał w nim podróżnego o znajomej twarzy i dostrzegł w nim ślad miłości. "Witaj!" - rzekł. - "Z jakich stron przybywasz?"

Smutek odparł: "Z krainy Lamakan,19 z miasta czystych."

Wtedy Jakub pochylił głowę, rozłożył dywan cierpliwości i posadził na nim swojego gościa. Sam usiadł obok.

Minęło kilka dni i Jakub polubił Smutek tak bardzo, że nie wyobrażał sobie, aby mógł spędzić bez niego choć chwilę. Darował mu wszystko, co miał: najpierw obdarzył zdolnością widzenia, a potem nazwał swój klasztor "Domem Smutku" i kierowanie nim mu powierzył.

Wrogów się nie boję, gdy Tyś przyjacielem jest moim.
ni smutku rozłąki, gdy Tyś pocieszycielem moim.
Powiedz wrogom, niech cierpienia zadają największe,
gdy Tyś przy mnie, wtedy niczego się nie boję.

***

Tym czasem szalona Miłość zmierzała w stronę Egiptu, a gnała tak szybko, że dwa postoje mijała jak jeden. Gdy przybyła do Egiptu, prosto z drogi udała się na bazar.

Jak tylko Miłość na bazar życia przybyła,
natychmiast wieść o tym po bazarze krążyła.
Co nam po rozumie, gdy Miłość jest obok,
co po cierpliwości, gdy Przyjaciel jest obok.
Imię serca mego, które od lat zapomniane było,
z tych loków piżmem pachnących się wyłoniło.

W Egipcie zapanował zgiełk i wielkie poruszenie. Ludzie zbiegli się i patrzyli jeden przez drugiego. Miłość zaś, jak derwisz, bez wstydu, chodziła przed oczami wszystkich, patrzyła na pięknych młodzieńców i wszędzie Ukochanego szukała. Nigdzie jednak nie mogła go znaleźć. W końcu spytała o dom Józefa i weszła tam przez komnatę Zulejki.20

Zobaczywszy przybysza, Zulejka wstała i rzekła: "Po stokroć bądź pozdrowiony wspaniały gościu! Skąd przybywasz? Dokąd idziesz? Jak Cię zwą?"

Miłość odparła: "Przychodzę ze Świętego Miasta.21 Mieszkam tam w dzielnicy Duszy, a dom mój stoi na uliczce Piękna, w sąsiedztwie Smutku. Jestem samotnym derwiszem, a podróż jest moim zajęciem. Stale wędruję. Każdego dnia przemierzam drogę, a każdej nocy buduję schronienie. Arabowie mówią na mnie Eszq, Persowie zaś Mehr na mnie wołają. W niebiosach jestem znana jako rozum, na ziemi zaś jako przyjaźń. Dawno temu zostałam zrodzona, lecz wciąż jestem młoda. Niczego nie mam przy sobie, lecz jestem potężniejsza od królów. Historia moja jest długa. Było nas trzech braci. Wychowywaliśmy się w cieple i miłości i niczego nam nie brakowało. Gdybym chciała opowiedzieć o swoim kraju i o jego cudach, nie pojęłabyś tego. Jest to najdalsza z krain, a kraj twój dzieli od niej dziewięć postojów.22 Ale kto zna drogę, potrafi tam dotrzeć. Opowiem ci o tym kraju w sposób taki, abyś mogła zrozumieć.

***

Wiedz, że ten pawilon o piętrach dziewięciu przykrywa kopuła,23 którą nazywają Miastem Duszy.24 Otacza je mur z chwały, a wokół niego biegnie fosa ze wspaniałości. Bramy tego miasta pilnuje młody starzec, który nazywa się Wiecznym Rozumem. On wciąż wędruje, lecz nie rusza się ze swojego miejsca i dobrym jest strażnikiem. Potrafi czytać świętą księgę i umie wspaniale przemawiać, lecz mimo to milczy. Narodził się dawno temu, lecz tego po nim nie widać. I stary jest bardzo, lecz słabość jeszcze go nie zmogła.

Każdy, kto chce dotrzeć do tego miasta, musi wpierw porzucić ten świat o sześciu kierunkach.25 Następnie musi spleść z miłości mocny sznur i założyć siodło szczęścia na rumaka pragnienia. Aby zaspokoić swój głód,26 musi posmarować oczy maścią czuwania,27 wziąć do ręki miecz wiedzy i wyruszyć w drogę ku Małemu Światu.28 Podróż tę musi rozpocząć na północy29 i kierować się ku Zamieszkałej Dzielnicy.30

A gdy dotrze do tego miasta, zobaczy pawilon o trzech piętrach.31 Na jego pierwszym piętrze znajdują się dwie komnaty. W pierwszej z nich, na wodzie, stoi tron, a na nim siedzi ten, którego natura ku skłania się ku wilgoci.32 Sam jest niezmiernie mądry, lecz jego cechą jest zapomnienie: każdy problem, który go spotyka, natychmiast rozwiązuje, lecz wspomnienie o tym ginie z jego pamięci. W jego sąsiedztwie, w drugiej komnacie, znajduje się tron z ognia, a na nim siedzi ten, którego natura skłania się ku suchości.33 Jego możliwości są wielkie, lecz sam nie ma dobrej natury: mógłby odsłaniać stare tajemnice, lecz gdy je odkryje, nigdy ich nie wyjawia. Jak tylko zobaczy podróżnego, zaczyna mu schlebiać i zwodzić go na różne sposoby, w każdej chwili ukazując mu się w innej postaci.

Na nich jednak podróżny nie może zwracać uwagi. Musi odwróć się od nich i szybciej poganiać swojego konia. Wtedy dotrze na drugie piętro.

Tam też znajdują się dwie komnaty. W pierwszej z nich stoi tron z wiatru, a na nim siedzi ten, którego natura skłania się ku zimnu.34 On lubuje się w kłamstwach, oszczerstwach i pustych słowach. Lubi zabijać i zwodzić ze słusznej drogi i wciąż mówi o czymś, na czym się nie zna. W jego sąsiedztwie, w drugiej komnacie, znajduje się tron z pary, a na nim siedzi ten, którego natura skłania się ku ciepłu.35 Widział on wiele dobrego i złego i czasem objawia się jako anioł, a czasem jako dew. Można przy nim znaleźć przedziwne rzeczy. Zna się na dobrej magii i można się od niego nauczyć czarów. Jak tylko zobaczy podróżnego, zaczyna się przed nim płaszczyć, po czym chwyta uzdę jego konia, aby zrzucić go na ziemię i zabić.

Wtedy podróżny musi wyciągnąć swój miecz i postraszyć ich tak, aby uciekli od niego.

Kiedy dotrze na trzecie piętro, zobaczy tam wspaniały pawilon, a w nim tron z czystej ziemi. Na nim będzie siedział ten, którego natura jest bliska umiarkowaniu, myśl bystra, a on sam zachowuje bez żadnej straty to, co jest mu powierzane.36

Wszystko, co podróżny zdobył do tej pory, musi jemu powierzyć, aby przechował to do czasu, kiedy znów będzie potrzebne. Gdy opuści tamto miejsce i pojedzie dalej, ujrzy pięć bram:37

W pierwszej bramie znajduje się dwoje drzwi. Za każdymi z nich stoi długi, owalny tron.38 Przed każdym z nich wiszą dwie zasłony: jedna czarna, druga biała. Do tej bramy przywiązano wiele sznurów. Na każdym z tych dwóch tronów siedzi ten, kto strzeże i kto potrafi widzieć miejsca tak odległe, że trzeba by iść do nich całe lata. On wiele podróżował choć nie ruszał się ze swojego miejsca. Albowiem w jednej chwili dociera tam, gdzie tylko chce, choćby było to daleko.

Gdy podróżny dotrze do niego, niech mu powie, aby nie wpuszczał do środka każdego, a jeśli komuś uda się przejść przez bramę, niech natychmiast o tym doniesie. Wtedy podróżny stanie przed drugą bramą.

W drugiej bramie też jest dwoje drzwi, a za każdymi z nich znajduje się długi korytarz, zaczarowany i pełen zakrętów.39 Na końcu każdego z tych korytarzy stoi okrągły tron, a na nim siedzi ten, który zna wszystkie wieści. Jego posłaniec ciągle wędruje, chwyta każdy dźwięk i słowo i jemu zanosi.

Wtedy podróżny niech mu powie, aby mówił to, o czym słyszy. I niech mu powie, aby nie zwracał uwagi na każdy dźwięk, i aby nie szedł za każdym słowem. Potem dotrze do trzeciej bramy.

W trzeciej bramie też znajduje się dwoje drzwi, a za każdymi z nich zaczyna się długi korytarz.40 Oba te korytarze prowadzą do jednej komnaty, w której stoją dwa niewielkie trony. Na każdym z nich siedzi ktoś, kto ma sługę, którego zwą Wiatrem. Ten sługa całymi dniami wędruje po świecie i jeśli zobaczy coś dobrego, zanosi swojemu panu, który bierze to i po chwili oddaje.41

Wtedy podróżny niech mu powie, aby ograniczył swój handel i więcej nad to nie żądał. Potem stanie przed czwartą bramą.

Czwarta brama jest większa niż trzy poprzednie.42 Za nią bije źródło, którego woda jest dobra. Wokół niego znajduje się mur z pereł, a po środku stoi ruchomy tron. Na nim siedzi ten, którego nazywają Próbującym. Zna on różnicę między każdym z czterech przeciwieństw i potrafi je dzielić tak, aby każde z nich było na właściwym miejscu. Zajmuje się tym dzień i noc, bez przerwy.

Wtedy podróżny niech mu powie, aby nie zajmował się tym bardziej niż potrzeba. Potem do piątej bramy dotrze.

Piąta brama otacza miasto, a co jest w tym mieście jest za tą bramą.43 Wokół niej leży dywan, a na nim siedzi ktoś i cały dywan zajmuje. Panuje on nad ośmioma przeciwieństwami i objawia różnice między nimi.44 Ani na chwilę nie przerywa swojej pracy, a nazywany jest Rozróżniającym.

Wtedy podróżny niech mu powie, aby swój dywan zwinął i zamknął bramę. A gdy przejdzie przez te pięć bram, znajdzie się w mieście. Wtedy niech uda się do miejskiego gaju.45

Gdy tam dotrze, zobaczy ogień.46 Jeden będzie ogień podtrzymywał, a drugi siedział przy nim i trzymał coś nad nim, aby się gotowało. Trzeci zaś oddzielał będzie to, co z wierzchu naczynia i najlepsze od tego, co zostaje na dnie. Będzie rozdzielał to między mieszkańców miasta: to, co lekkie i dobre miedzy dobrych, a to, co ciężkie i złe między złych. A jeszcze inny, wysoki, stał będzie obok i każdego, kto kończy jeść, ciągnął będzie do góry.47 Lew z dzikiem też będą w tym gaju: ów całymi dniami i nocami będzie szarpał i zabijał, a drugi będzie kradł, jadł i pił.48

Niech wtedy odwiąże od siodła sznur, zarzuci na ich szyje i mocno zaciągnie i tak ich zostawi.49 Potem niech cugle swojego rumaka popuści i krzyknie na niego i niech jednym skokiem pokona te dziewięć przełęczy.50 Wtedy dotrze do Miasta Duszy i znajdzie się przed jego bramą.

Wtedy starca zobaczy, który go powita miłymi słowy i zawoła do siebie. Będzie tam źródło, które jest nazywane Wodą Życia. Starzec każe mu się w nim obmyć. Gdy podróżny zyska już życie wieczne, starzec otworzy przed nim księgę mądrości bożej i tajemnice przed nim odkryje. A wiedz, że ponad tym miastem, znajduje się jeszcze kilka innych miast i starzec do nich wszystkich pokaże mu drogę i objaśni, jak ma tam dotrzeć.

Gdybym chciała opisać Ci te miasta, nie zrozumiałabyś mnie i nie uwierzyłabyś w moje słowa, lecz pogrążyłabyś się w morzu zdziwienia. Pominę więc je, lecz jeśli zrozumiesz tylko to, o czym opowiedziałam, twoja dusza będzie zbawiona."

***

Gdy Miłość skończyła swoja opowieść, Zulejka spytała: "Dlaczego opuściłaś swój kraj?"

Miłość odparła: "Jest nas trzech braci. Najstarszego nazwali Pięknem i to on nas wychował. Najmłodszy ma na imię Smutek i on zazwyczaj mi usługiwał. Byliśmy szczęśliwi, aż nagle rozległa się w naszym kraju wieść, że na ziemskim świecie stworzono przedziwną istotę: niebiańską i ziemską zarazem, cielesną i duchową.51 Po czym ten świat jej oddano, lecz z naszego kraju również przeznaczono jej cząstkę.

Mieszkańcy naszego kraju zapragnęli ją zobaczyć. Przyszli do mnie po radę, a ja o wszystkim powiedziałam Pięknu, które było naszym królem. Piękno rzekło, abyśmy poczekali, że najpierw samo chce jechać i zobaczyć tę istotę, a gdy mu się spodoba, pośle po nas. Słuszne były jego słowa.

Piękno dotarło do Królestwa Człowieka i tylko jeden postój dzielił je od niego. Znalazło tam urocze miejsce i zbudowało schronienie dla siebie. My ruszyliśmy za nim, ale gdy byliśmy już blisko, nie starczyło nam sił, aby podejść ku niemu. Nogi ugięły się pod nami i upadliśmy na ziemię i każdy z nas poszedł w inne miejsce. Piękno nie pozwoliło nam zbliżyć się do siebie. Im bardziej płakaliśmy prosząc je, tym wyraźniej nam pokazywało, że nas nie potrzebuje.

Dręcz, gdyż to właściwe jest tobie.
zabijaj, gdyż błąd właściwy jest tobie.
Dużo lepiej ci teraz niż wpierw ci było,
bycie z dala od nas dobrze ci zrobiło.
Czyń tak, byśmy płakali i wzdychali zimno,
gdyż słyszeć chcesz szum wody i tego wichru.52

Gdy zobaczyliśmy, że uwagi nie zwraca na nas, ruszyliśmy, każdy w swoją stronę: Smutek udał się do Kanaanu, a ja ruszyłam do Egiptu."

Usłyszawszy tę opowieść, Zulejka oddała swoje serce Miłości, która stała się jej droższa niź własna dusza. I było tak, aż Józef przybył do Egiptu.

Mieszkańcy Egiptu zbiegli się i wkrótce wieść dotarła do Zulejki. Powiedziała o tym Miłości, a ta poprosiła, aby razem poszły zobaczyć Józefa. Gdy Zulejka go ujrzała, chciała do niego podejść, lecz jej serce potknęło się o kamień zachwytu. Straciła cierpliwość, ludzie zaczęli ją ganić, a ona przyjęła ich naganę i pozwoliła, aby opuściły ją spokój i bezpieczeństwo. I nagle zakochała się, a mieszkańcy Egiptu zaczęli źle o niej mówić.53

***

Gdy Józef został namiestnikiem Egiptu, wieść o tym dotarła do Kanaanu i Jakub zapragnął go zobaczyć. Powiedział o tym Smutkowi, a ten poradził, aby zabrał swoich synów i udał się do Egiptu.

Jakub posłał przodem Smutek, aby wskazywał drogę, a sam szedł za nim. Dotarł do Egiptu i wszedł do pałacu namiestnika, gdzie ujrzał Józefa, który razem z Zulejką siedział na tronie.54 Wzrokiem dał znak Smutkowi. Smutek zobaczył Miłość i ukląkł, aby Pięknu służyć i dotknął czołem ziemi. Jakub i jego synowie poszli w ślady jego i wszyscy złożyli taki pokłon.

Józef spojrzał na Jakuba i rzekł: "Ojcze, spełnił się sen, o którym ci kiedyś mówiłem."55

***

Józef i Zulejka w ogrodzie miłości, koniec XVI wieku, Bodleian Library, University of OxfordWśród imion, jakie nadają Pięknu są również Dżamal i Kamal,56 a wszelkie istoty, czy to z ducha czy z ciała, pragnąc kamal, skłaniają się zarazem ku dżamal. Dlatego gdy dobrze pomyślisz, zrozumiesz, że wszyscy pożądają Piękna i pragną zbliżyć się do niego. Ale do Piękna, które wszyscy pożądają, dotrzeć jest trudno, ponieważ możliwe jest to tylko przez Miłość. Ona zaś każdemu nie daje do siebie dostępu, nie bywa w każdym miejscu i nie ukazuje się każdemu. Gdy spotyka kogoś, kto jest godny tego szczęścia, wysyła Smutek, który jest wakilem57 w jej pałacu, aby wysprzątał dom i nie zostawił w nim nikogo,58 i aby wyglądał Salomona Miłości i obwieścił jego przybycie. Wtedy niech krzyknie: "Mrówki! Idźcie do swoich domów, aby nie zadeptał was Salomon i jego wojsko", to znaczy, aby zmysły zewnętrzne i wewnętrzne, jak mrówki, udały się na swoje miejsca, i aby wojsko Miłości nie zrobiło im krzywdy, i aby rozum nie popadł w zmieszanie.59 Wtedy Miłość musi obejść dom, obejrzeć wszystko wokół niego i zstąpić do komnaty serca. Tam niektóre rzeczy zniszczy, a inne naprawi i wszystko zmieni, nadając temu kształt inny niż miało na początku. Przez kilka dni będzie tym zajęta, aż w końcu uda się do pałacu Piękna.

Gdy już wiadomo, że to Miłość prowadzi pragnącego do obiektu jego pragnień, trzeba robić wszystko, aby ją zrozumieć i aby poznać drogę, którą idą kochający. Trzeba się jej poddać, aby później można było oglądać przedziwne rzeczy.

Myśli nic nie warte z głowy wybij sobie.
miast tyle pragnąć, miłość okazuj mocniej.
Prowadzi cię Miłość, a gdy dotrzesz tam,
sama powie ci, co wtedy robić masz.

***

Gdy miłowanie najwyższy stopień osiąga, zwą je "miłością". Miłość jednak jest od niego większa, ponieważ każda miłość jest miłowaniem, lecz nie każde miłowanie jest miłością. Ono z kolej większe jest niż poznawanie, gdyż każde miłowanie jest poznawaniem, lecz nie każde poznawanie jest miłowaniem. Z poznawania zaś rodzą się dwie przeciwne sobie rzeczy, które nazywane są "przyjaźnią" i "nieprzyjaźnią".60 Poznawanie bowiem miewa do czynienia albo z tym, co dla niego odpowiednie i przyjemne - czy to cielesne czy duchowe - i co jest nazywane "czystym dobrem",61 a dusza ludzka pragnie tego i chce to osiągnąć, aby zyskać doskonałość, albo z tym, co nie jest dla niego ani przyjemne ani odpowiednie - czy to cielesne czy duchowe - i co jest nazywane "czystym złem" i "zniszczeniem zupełnym",62 a dusza ludzka ucieka od tego i czuje ku temu naturalną nienawiść. Z pierwszego przyjaźń powstaje, a z drugiego nieprzyjaźń.

Pierwszym stopniem jest zatem poznawanie, drugim miłowanie, a trzecim miłość. Do krainy Miłości, która góruje nad wszystkim, można dostać się tylko po drabinie, której poręcze są zrobione z poznawania i miłowania. To właśnie znaczą słowa: "A dwie linię zbiegną się ze sobą". A ponieważ Kraina Miłości znajduje się za Krainą Miłowania i za Krainą Poznawania, tak też i ten, który do niej dociera jest największym spośród mędrców i uczonych.

Żadne stworzenie Miłości dosięgnąć nie może,
tylko ten, kto wiele doświadczył jest jej godzien.

***

Miłość bierze swoją nazwę od powoju,63 a powój jest rośliną, którą widuje się w ogrodzie u korzenia drzewa. Najpierw wpuszcza korzeń mocno w ziemię, a potem wyrasta z ziemi i owija się wokół drzewa i pnie się w górę, aż pochłania całe drzewo, ściskając je tak, że soki przestają w nim płynąć, i kradnie każde pożywienie, które dostarczają mu woda i powietrze. W końcu drzewo usycha.

Podobnie jest i w Królestwie Ludzi, a co za tym idzie w królestwie wszystkich istot.64 Znajduje się tutaj drzewo zwane "Drzewem Wysokim",65 które jest złączone z innym drzewem, zwanym "Ziarnem Serca",66 które rośnie w Malakut i wszystko, co jest w nim, posiada duszę. Powiedziano bowiem:

A wszystko, co znajduje się tam,
choćby kamieniem było duszę ma.

Drzewo to wyrosło z ziarna, które Ogrodnik Początku i Końca67 zasadził w ogrodzie Malakut, i które pielęgnuje według własnej woli. Kiedy pije wodę wiedzy, wyrasta z niego sto tysięcy duchowych gałęzi i liści. W ten sposób Drzewo Wysokie, zwane również "Czystym Słowem",68 staje się Czystym Drzewem.69 W niedoskonałej Krainie Bytu istnieje jego odbicie, które zwą "Cieniem", "Ciałem", lub "Drzewem Wysokim". Gdy Czyste Drzewo zaczyna rosnąć i gdy prawie osiąga swoją ostateczną wysokość, pojawia się przy nim miłość i tak mocno owija się wokół niego, że odbiera mu wszelką wilgoć.70 A im mocniej owija się wokół niego, tym słabsze i bledsze staje się jego odbicie, które jest Drzewem Wysokim. W końcu urywa się więź miedzy nimi. Potem to drzewo staje się w pełni duchowe i jest już godne, aby znaleźć się w boskim ogrodzie. Tym samym Miłość, prowadząc duszę ku Wiecznemu Królestwu, zostawia ciało w Królestwie Ulotnym.71 Dzieje się tak, ponieważ w niedoskonałej Krainie Bytu nie ma niczego, co mogłoby udźwignąć ciężar miłości.

Nieprzyjaciel, który pragnie ciebie odnaleźć;
życzę mu, aby nawet chwili szczęścia nie znalazł.
Nie, tak źle nie życzę mu wcale, bo twoja miłość
zniszczy go nawet gdyby był z żelaza i stali.

***

Miłość jest sługą, który dorastał w Królestwie Początku, a Sułtan Początku i Końca uczynił ją strażnikiem w obu światach. Dlatego ona wciąż wędruje, odwiedza każdą krainę i na wszystko zwraca uwagę. Na jej karcie napisano, że władca każdego miasta, do jakiego przybędzie, ma dla niej złożyć w ofierze byka,72 a póki tego nie zrobi, ona nie wejdzie do miasta. Ciało człowieka podobne jest do miasta. Jego nerwy są jak uliczki, a żyły jak strumienie, które uliczkami płyną. Jego zmysły są jak rzemieślnicy, z których każdy wykonuje swoją pracą. Ego zaś jest bykiem, który pustoszy miasto.73 Byk ten ma dwa rogi, z których jeden jest pożądaniem, a drugi jest pragnieniem. Jego skóra ma ładny kolor: jest jasna, złota i przyciąga wzrok. Każdy, kto spojrzy na niego, staje się wesoły. Byk ten nie jest ani tak stary, by mieszkańcy miasta mogli czerpać z niego korzyść, ani tak młody, by przymykali oczy na to, co czyni. Nie rozumie on tego, co jest dozwolone i odpowiednie. Ani raju nie pragnie, ani przed piekłem nie czuje strachu.

Ni nauki, ni wiedzy, ni prawdy, ni wiary nie szuka:
jest jak derwisz bezbożny, który świat i religię porzucił.

Ani pługiem ascezy nie orze swojego ciała, aby było gotowe na zasianie w nim ziarna czynu, ani wiadrem myśli nie czerpie wody wiedzy ze studni rozważań, by za pomocą tego, co odkryte dotrzeć do tego, co ukryte. Wędruje tylko po pustyni swoich pragnień jakby były porwane jego uzda i lejce.

Ale każdy byk nie jest godny tej ofiary i w każdym mieście nie można znaleźć takiego byka. I nie każdy ma takie serce, aby mógł tego byka złożyć w ofierze, bo nie zawsze znajdzie w sobie siłę, aby to uczynić.

Wielu trzeba lat, aby słońce zmieniło kamień szary74
w agat z pustyń Jemenu, lub w rubin z gór Badachszanu.75

tłum. albert kwiatkowski
i anahita farsi

1. 'Aql (ar.).
2. Hosn (ar.).
3. Nikui (per.) - piękno, dobro.
4. Eszq (ar.).
5. Mehr (per.) - miłość.
6. Hozn (ar.).
7. Anduh (per.) - smutek.
8. Mowa tu o stworzeniu Człowieka z czterech przeciwnych sobie elementów: powietrza, ognia, wody i ziemi. Kiedyś wierzono, że każdy z tych czterech elementów wzbudza w człowieku określoną cechę; jego człowieka zależeć miał zaś od tego, który z tych elementów w nim przeważa.
9. Stwórca.
10. Mowa tu o siedmiu planetach, którymi są: Słońce, Księżyc, Wenus, Jowisz, Merkury, Mars i Saturn.
11. Mowa tu o świecie materialnym, który wyznacza sześć kierunków: północ, południe, wschód, zachód, góra i dół.
12. Suhrawardi przyrównuje tu słońce do Dżamszida, jednego z legendarnych królów Iranu o przydomku "jaśniejący".
13. Czyli czterdziestego dnia. Kiedyś wierzono, że słońce krążyło wokół ziemi, a nie odwrotnie.
14. Malakut to nazwa najwyższego nieba; jest to świat, gdzie żyją anioły.
15. Nie chodzi tu o krainę, w której człowiek panuje, lecz o samego człowieka. Jego istnienie i on sam przyrównane tu zostały do królestwa.
16. Mowa tu, że Piękno (tutaj: dusza) wypełniło serce człowieka i zaczęło w nim panować.
17. Mowa tu o Józefie synu Jakuba, o którym mówią Biblia i Koran. W literaturze perskiej Józef jest uosobieniem Piękna.
18. Chodzi tu o siedem planet.
19. Lamakan to miejsce poza czasem i przestrzenią, świat duchowy, zamieszkiwany przez dusze, anioły i wszystko, co jest z ducha. Świat wiecznego światła.
20. Zulejka symbolizuje tu osobę zakochaną, czyli kogoś, kto pod kierunkiem przewodnika (Miłości) idzie ku Ukochanemu.
21. Chodzi tu o świat duchowy.
22. Chodzi tu o dziewięć sfer nieba: siedem sfer planetarnych, jedną sferę gwiazd stałych i ostatnią, dziewiątą, na której nie ma już żadnych gwiazd.
23. Wyobrażenie dziewięciu sfer nieba.
24. Świat duszy.
25. Podróżny to ludzka dusza człowieka. W człowieku znajduje się kilka dusz. Wśród nich są: dusza roślinna, zwierzęca i ludzka. W przeciwieństwie do inny dusz, występują one w człowieku jednocześnie, są bowiem cechy, które są wspólne dla tych trzech dusz. Dusza roślinna to ta cząstka człowieka, której cechy podobne są do cech roślin. Cechy te to np.: wzrost, dostarczanie tlenu organizmowi oraz inne czynności, które zachodzą w organizmie człowieka bez jego woli, niejako same. Dusza zwierzęca to ta cząstka człowieka, której cechy podobne są do cech zwierząt. Cechy te to np.: zdolność ruchu, głosu, zdolność widzenia, słyszenia... Czynności te zależą od woli człowieka. Dusza ludzka natomiast to ta cząstka w człowieku, której cechy są właściwe tylko jemu. Cechy te to np.: uczucia, zdolność myślenia, mowy... Dusza ludzka, aby opuścić świat materii, który jest dla niej więzieniem i aby móc dotrzeć do świata ducha, musi pokonać różne przeszkody, które stoją jej na drodze, a które wiążą ją ze światem materii. Te przeszkody tworzą cechy roślinnej i zwierzęcej duszy człowieka.
26. Chodzi tu o głód poznania Prawdy.
27. Ta "maść" to czernidło, które na Wschodzie ludzie nakładają na oczy. Kiedyś wierzono, że polepsza ono wzrok.
28. Mały Świat to człowiek, a Wielki Świat to świat, w którym żyjemy.
29. W Małym Świecie głowa człowieka odpowiada północy, jego prawa ręka jest wschodem, a lewa zachodem.
30. W mistycyzmie mamy dwa światy: wielki i mały, makrokosmos i mikrokosmos. Światy te odpowiadają sobie. Ziemia dzieli się na cztery części. Jedną z nich stanowi ląd, który jest zamieszkały, trzy pozostałe zajmuje woda. W makrokosmosie "Zamieszkała Dzielnica" odpowiada więc lądowi, który stanowi jedną czwartą powierzchni ziemi. Mikrokosmos (człowiek) również dzieli się na cztery części. Trzy z nich są duchowe, a jedna cielesna. To właśnie ją wyobraża "Zamieszkała Dzielnica".
31. Chodzi tu o mózg, który według starych wierzeń składał się z trzech części. Mózg jest mieszkaniem dla pięciu zmysłów wewnętrznych, którymi są: zdrowy rozsądek, wyobraźnia, myśl, strach i pamięć.
32. Chodzi tu o zdrowy rozsądek.
33. Chodzi tu o wyobraźnię.
34. Chodzi tu o strach.
35. Chodzi tu o myśl.
36. Chodzi tu o pamięć.
37. Pięć bram to pięć zmysłów zewnętrznych.
38. Pierwsza brama to oczy, czyli zmysł wzroku.
39. Druga brama to uszy, czyli zmysł słuchu.
40. Trzecia brama to nos, czyli zmysł węchu.
41. Ten sługa to powietrze, które wciągane jest przez nos, a dobro to tlen, który dostarczany jest ciału.
42. Czwarta brama to usta i język, czyli zmysł smaku.
43. Chodzi tu o zmysł dotyku. Jego receptorem jest skóra, która jest piątą bramą.
44. Według dawnych wierzeń człowiek miałby składać się z czterech przeciwnych sobie pierwiastków (ogień, woda, ziemia i powietrze) i z ośmiu przeciwnych sobie stanów. Cztery główne to: wilgoć, suchość, zimno i ciepło. Pozostałe cztery to stany złożone: zimno i wilgoć, zimno i suchość, ciepło i wilgoć, ciepło i suchość.
45. Miasto to Człowiek, a miejski gaj to miejsce, które odpowiada jego brzuchowi. W tym gaju mieszkają osoby, które uosabiają siły przynależne roślinnej duszy człowieka oraz lew i dzik, które symbolizują dwie z sił przynależnych zwierzęcej duszy człowieka.
46. Ogień symbolizuje tu żołądek, w którym pokarm podlega trawieniu i przyswajaniu.
47. Ten, który podtrzymuje ogień, uosabia siłę, która dostarcza pokarm do żołądka i sprawia, że żołądek pracuje. Ten, który siedzi przy ogniu i trzyma coś nad nim, aby się gotowało, uosabia siłę, która zatrzymuje pokarm w żołądku, aby to, co trzeba strawić zostało strawione, a to co trzeba przyswoić zostało przyswojone. Ten, który oddziela to, co najlepsze i co znajduje się z wierzchu od tego, co złe i co znajduje się na dnie naczynia, uosabia siłę, która z tego, co zostało strawione przyswaja część dobrą, a część złą wydala. Ten, który ciągnie do góry każdego, kto kończy jeść, uosabia siłę wzrostu, ponieważ każda część ciała rośnie, gdy przyswoi pokarm. Postacie te uosabiają zatem: trawienie, przyswajanie, zatrzymywanie, wydalanie i wzrost.
48. Lew i dzik reprezentują dwie przeciwstawne sobie siły, które przynależą zwierzęcej duszy człowieka. Dzik symbolizuje pożądanie, a lew siłę, która powstrzymuje nas przed robieniem czegoś, czego nie lubimy. Pożądanie sprawia, że zdobywamy to, czego pragniemy, a siła, którą symbolizuje lew, powoduje, że odrzucamy to, czego nie lubimy.
49. W mistycyzmie siła, którą symbolizuje dzik, i ta, którą symbolizuje lew, nie są czymś dobrym. Obie wyrażają nasze pragnienia: posiadania, bądź nieposiadania czegoś. Nad obydwoma trzeba zapanować.
50. Mowa tu o dziewięciu sferach nieba, za którymi znajduje się Lamakan, czyli Świat Duszy.
51. Chodzi tu o Człowieka.
52. Łzy i westchnienia przyrównane zostały tu do wody i zimnego wiatru.
53. Mamy tu nawiązanie do historii o Józefie i Zulejce, jak znajduje się w Koranie: I mówiły kobiety w mieście:/ żona możnego kusi swego sługę,/ on rozpalił w niej miłość./ Widzimy ją w jawnym błędzie. (Koran, XII:30, tłum. Józef Bielawski).
54. Józef uosabia tu Piękno, a Zulejka Miłość.
55. Zobaczyłem jedenaście gwiazd,/ słońce i księżyc./ Widziałem je, jak mi wybijały pokłon. (Koran, XII:4, tłum. Józef Bielawski).
56. Tzn. Piękno i Doskonałość.
57. Wakil to ktoś, kto kogoś reprezentuje. Kiedyś słowo to znaczyło również "strażnik".
58. Ten, kto jest godny miłości musi usunąć ze swego serca wszystko inne.
59. Człowiek przyrównany został do mrowiska, a jego zmysły do mrówek.
60. Tzn. mohabbat i 'edawat.
61. Tzn. chejr-e mahz.
62. Tzn. szarr-e mahz i naqz-e motlaq.
63. Miłość to eszq, a powój to aszaqe.
64. Nawiązanie do mikrokosmosu o makrokosmosu. Człowiek jest mikrokosmosem, który jest odbiciem makrokosmosu.
65. Montaseb al-Qamat, które symbolizuje tu człowieka w jego zewnętrznej, fizycznej postaci.
66. Habbat al-Qalb.
67. Początek i Koniec, a dokładnie to, co było zanim powstał czas i to, co będzie, kiedy czas się skończy.
68. Kalame-je Tajjabe.
69. Szadżare-je Tajjabe.
70. Człowiek został tu przyrównany do drzewa. Wilgoć jest tym wszystkim, co wiąże się ze światem materii. Gdy wilgoci braknie, ginie wszystko to, co jest właściwe człowiekowi. Wysokie Drzewo (człowiek) rośnie w ziemi, lecz połączone jest z drzewem rosnącym w Malakut. Gdy Wysokie Drzewo schnie, oddziela się od drzewa rosnącego w Malakut. Tym samym to, co w człowieku duchowe oddziela się od tego, co w nim ziemskie i taki duchowy człowiek godny jest już, aby dostąpić raju.
71. Świat materii.
72. Chodzi tu o stłumienie niskich popędów charakterystycznych dla nafs-e ammara, czyli duszy, która zmusza nas, abyśmy robili rzeczy złe.
73. Chodzi tu o nafs-e ammara, czyli duszę, która ulega pragnieniom i zmusza nas, abyśmy robili rzeczy złe. Nafs-e ammara (dusza pobudzająca do zła) jest najniższą z trzech głównych dusz człowieka. Następną jest nafs-e lawwama (dusza obwiniająca) - dusza, która otrzymała światło z wyższego świata i gani nasze złe postępowanie. Osiągnięcie tej duszy jest etapem, który przygotowuje nas na dotarcie do nafs-e motma'enna (dusza spoczywająca w pokoju), czyli duszy, w której nie ma śladu zła i która sprawia, że robimy rzeczy dobre. Dzięki niej człowiek może dotrzeć do duchowej krainy światła. Te trzy dusze nie mogą istnieć w człowieku jednocześnie. Każda z nich jest etapem, w którym postępowanie człowieka jest inne.
74. Niegdyś wierzono, że to dzięki światłu słońca powstają szlachetne kamienie.
75. Badachszan to górska kraina w pn.-wsch. Afganistanie, słynna między innymi z rubinów, które tam występują.

źródło: Szahaboddin Jahja Suhrawardi, Fi haqiqat-e eszq w: Sejjed Dża'far Sadżdżadi, Szarh-e rasa'el-e farsi-je Suhrawardi, Teheran 1376, s. 231-252.
Szahaboddin Jahja Suhrawardi, Fi haqiqat-e eszq, w: Qesseha-je szejch-e eszraq, Dża'far Modarres Sadeqi, Teheran 1382, s. 55-67.

Bibliografia: Taqi Purnamdarian, Ramz wa dastanha-je ramzi dar adab-e farsi, Teheran 1383.