Awanturnicy

Osoby:

Pisarz

Mężczyzna numer jeden (ojciec dziewczyny)

Mężczyzna numer dwa (narzeczony dziewczyny)

Dwóch bandziorów

Część I

Biedny poeta, Carl Spitweg, XIX wiekPokój pracy pisarza; prosto urządzony, sterta książek w rogu, jedno łóżko, biurko, kilka plakatów na ścianie i drzwiach, dwa krzesła przy stole, wszystko proste i skromne. Pisarz padł na łóżko, śpi. Drzwi uchylają się, do pokoju wsuwa się powoli głowa mężczyzny. Mężczyzna zauważa śpiącego pisarza. Rozgląda się po pokoju, cicho wchodzi do środka, po chwili odwraca się, wygląda na zewnątrz i daje znak. Robi krok do przodu, przystaje. Głowa innego mężczyzny wychyla się ostrożnie zza drzwi. Pierwszy mężczyzna rozgląda się po pokoju, odwraca i daje znak. Drugi mężczyzna wchodzi do środka. Pierwszy mężczyzna kaszle i czeka. Pisarz śpi dalej. Mężczyźni kaszlą razem. Pisarz podrywa się i siada na łóżku. Zdezorientowany patrzy na dwóch nieznajomych, zwiesza nogi z łóżka i nim zdąży wstać...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Och, szanowny pan wybaczy. Mam nadzieję, że pan nie spałeś.

Pisarz przygląda się po kolei mężczyznom. Jego wzrok zatrzymuje się na chwilę na twarzy mężczyzny nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chyba przeszkodziliśmy. Wygląda na to, że...

PISARZ podnosi się

Kim panowie są?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Szliśmy na spotkanie z panem bardzo podekscytowani i radośni. Jesteśmy pana wiernymi wielbicielami.

PISARZ

Moimi?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Tak, szanowny panie. Prawda, że nie mamy wielkiej inteligencji ani wiedzy, ale na ile pozwoliły nasze marne rozumki, latami zapoznawaliśmy się z pańskimi dziełami i jak tysiące innych osób podziwiamy pana.

PISARZ jąkając się

To bardzo miłe słowa, jednak...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Proszę nie umniejszać swoich dokonań. Słyszeliśmy, że jesteś pan bardzo skromny i że nie doceniasz pan siebie. Prawdą jest, że zrobiłeś pan swoją robotę, kawał dobrej roboty i odniosłeś pan sukces. Z pewnością zasługujesz pan na podziw.

Podchodzi powoli do półek z książkami i przygląda się.

PISARZ

Proszę wybaczyć. Nie przywykłem do takich rozmów, ale...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie pesz się pan tak, my też nie lubimy za bardzo bawić się w uprzejmości.

PISARZ

Ale...

Spod wpółprzymkniętych powiek obserwuje mężczyznę nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Bez względu na to czy się to panu podoba czy nie, czy pan przywykłeś do tego czy nie, pańscy czytelnicy mają prawo mówić, co o panu myślą.

PISARZ lekko zmieszany

Chciałem spytać, jak panowie weszliście do środka?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A to nie pan sam zostawiłeś niedomknięte drzwi? Myśleliśmy, że to oczywiste, że drzwi pańskiego domu są otwarte dla wszystkich.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pan tutaj mieszkasz?

PISARZ

Jak to?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jak prosto i skromnie...

kontynuuje przechadzając się po pokoju

... sterta książek i ...

wskazując ręką na bambetle porozkładane w pokoju

to...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Mieszkasz pan tu i tu też pracujesz?

PISARZ

Jak to?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Chodzi mu o to, czy nie masz pan gabinetu do pracy? Albo innego domu, który...

PISARZ

Nie...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Ciekawe, z taką sławą i uznaniem. Kto by uwierzył...

PISARZ

Dobrze, panowie...

Dwaj mężczyźni siadają przy stole.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Przepraszam szanownego pana, ale nie widzę pańskich dzieł w biblioteczce.

PISARZ

Moich dzieł?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Tak, szanowny panie.

PISARZ

A do czego mi one?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jak to, to pisarze nie trzymają swoich dzieł?

PISARZ

Nic mi o tym nie wiadomo. Ale po co trzymać coś, co samemu się stworzyło i wiadomo, co zawiera.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN do mężczyzny nr dwa

Tak myślałem, że ktoś z takimi cechami jak ten pan, nie potrzebuje niczego demonstrować.

PISARZ

Dobrze, panowie...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czemu pan nie siądziesz?

PISARZ

Tak jest mi wygodnie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Tak nie może być. Musisz pan usiąść.

PISARZ

Chciałem spytać jaką sprawę...

Obaj mężczyźni wstają i pierwszy na siłę podsuwa swoje krzesło pisarzowi.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nalegam.

PISARZ patrząc na oba krzesła

Ja...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN łapie pisarza za ramię i sadza na krześle

Chciałbym usiąść na brzegu pańskiego łóżka. Będzie mi wygodniej, a po drugie będę mógł posiedzieć na łóżku ulubionego pisarza.

Szybko podchodzi do łóżka, siada i podpiera się rękami.

Doskonale.

PISARZ zdezorientowany mierzy wzrokiem mężczyzn, którzy patrzą na niego, milcząco się uśmiechając

A więc?

MĘŻCZYZNA NR DWA odsuwa krzesło do tyłu i mierząc wzrokiem pisarza

W jakim jesteś pan nastroju?

PISARZ

To znaczy?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Chodzi mu o to, jak się pan miewasz? Pyta o pańskie samopoczucie.

PISARZ

Nienajgorzej, w porządku.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ale zdaje się, że jesteś pan zamyślony i zmęczony. Mam rację?

PISARZ

Nie, kto tak panu powiedział?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nikt nie powiedział. Tak pan wyglądasz.

PISARZ

Nie. Wręcz przeciwnie, jestem w bardzo dobrym nastroju.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dzięki Bogu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nie masz pan jakiejś nowej książki do druku?

PISARZ

Nie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dlaczego nie?

PISARZ

Dlatego, że nie napisałem niczego nowego.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ale pan przecież zawsze dużo pracujesz.

PISARZ

Nie wiem. Zawsze, gdy mam coś do napisania, piszę, a gdy nie mam, to nie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dzisiaj pan nic nie masz?

PISARZ

Nie, nie mam.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

A jakiejś sztuki teatralnej? Do wystawienia, do druku?

PISARZ

Ani do tego, ani do tego.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To jak pan spędzasz czas, gdy nie masz pan pracy?

PISARZ

Nie pracując.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pewnie jak wszyscy artyści, gdy pan nie możesz pracować, szukasz pan schronienia w papierosach, alkoholu i kobietach, zgadza się?

PISARZ

Nie proszę pana, nie zgadza się.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Ale w tym nie ma niczego złego. Dla każdego, kto musi stale używać w pracy mózgu, to znaczy, kto ma pracę umysłową, tego typu rozrywki są konieczne.

MĘŻCZYZNA NR DWA wyjmuje paczkę papierosów i wyciąga w stronę pisarza

Zapalisz pan, szanowny panie?

PISARZ

Nie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czemu?

PISARZ

Mam swoje papierosy.

Wyjmuje papierosa i zapala.

MĘŻCZYZNA NR DWA wpatruje się w pisarza, zapala papierosa i zwraca się do pierwszego mężczyzny

Chyba dotknęło go to, co powiedziałeś. Nie wydaje ci się?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nie miałem złych zamiarów.

PISARZ

Ja tylko chciałem...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co pan chciałeś?

PISARZ

Chciałem wiedzieć...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co wiedzieć?

PISARZ zdenerwowany

Kim panowie jesteście?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

My?

Mężczyźni patrzą jeden na drugiego.

PISARZ

Tak proszę panów. Nie mam pojęcia, z kim mam do czynienia i czym się zajmujecie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Masz pan rację. Proszę nam wybaczyć, że się od razu nie przedstawiliśmy.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN przerywając mężczyźnie nr dwa

Powód tego jest taki, że pan nas nie znasz i jak byśmy się nie nazywali, nie zrobi to panu różnicy.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zresztą, pan na pewno miałeś do czynienia z tyloma takimi jak my, że pewnie nie pamiętasz pan nazwisk nawet jeden dziesiątej ich wszystkich. Zgadza się?

PISARZ

Ale czyż nie lepiej, żebym wiedział, jaką panowie macie do mnie sprawę?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Oczywiście, szanowny panie. Myśleliśmy, że jeśli tak od razu po przyjściu przejdziemy do rzeczy, szanowny pan możesz nas nie przyjąć. To jest tak, że wcześniej chcieliśmy...

PISARZ

Proszę. Niech pan najpierw powie...

MĘŻCZYZNA NR DWA śmiejąc się

Bardzo pan jesteś niecierpliwy. Właściwie, to ten pan - pokazuje na mężczyznę nr jeden - ma do pana sprawę. Ja jestem jednym z jego bliskich przyjaciół i jak usłyszałem, że zamierza złożyć panu wizytę, ośmieliłem się przyjść, żeby poznać pana z bliska, skoro znamy się już z daleka.

PISARZ do mężczyzny nr jeden

Więc?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN poważnie i serdecznie

Więc, powód naszej wizyty, nie licząc odwiedzin, to prośba o łaskawą przysługę z pana strony.

PISARZ ulegając

W czym mogę służyć?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN chichocząc, zawstydzony do mężczyzny nr dwa

No nie wiem. Naprawdę nie mam odwagi.

MĘŻCZYZNA NR DWA

W końcu i tak już mu zawróciliśmy głowę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Prawda. Sam widziałeś jak od kilku tygodni miotałem się i nie miałem śmiałości. Ale kiedy jest się zmuszonym, albo co gorsza ma się chęć, człowiek w końcu zbiera się na odwagę, żeby...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zawsze tak jest.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN oparłszy łokcie na kolanach i splótłszy dłonie, zwraca się do pisarza

A więc, chciałem pana prosić, żebyś ofiarował mi pan jedną sztukę teatralną.

PISARZ

Sztukę teatralną?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Tak. Jedną nową i nie wydaną sztukę. Mam nadzieję, że nie odrzucisz pan mojej prośby i nie powiesz pan nie.

PISARZ

A po co panu sztuka teatralna?

MĘŻCZYZNA NR DWA śmieje się rubasznie

To chyba jasne. Sztuki nie są do jedzenia, nie nawozi się też nimi kwiatów i roślin.

PISARZ

Miałem na myśli, co pan chce zrobić z tą sztuką?

Zwraca się do mężczyzny nr jeden.

Pan jest wydawcą?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Wydawcą?

PISARZ

Tak, wydawcą?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

A kto to jest wydawca?

PISARZ

Ktoś, kto drukuje i dystrybuuje książki.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To znaczy księgarz?

PISARZ

Tak, prawie tak.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Ja?

Zanosi się rubasznym śmiechem.

Nie, proszę szanownego pana!

Mężczyzna nr dwa też się śmieje.

PISARZ

Dlatego spytałem, co panowie chcecie zrobić z tą sztuką.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN znowu nieśmiało i ze wstydem

No więc, jakby to powiedzieć. Mam córkę, która jest reżyserem teatralnym i jej największym marzeniem jest wystawić jakąś pańską pracę.

PISARZ

Będzie pan tak uprzejmy podać jej nazwisko?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Cóż, nie wydaje mi się, żebyś pan ją znał.

PISARZ z większą uwagą

Czym się zajmowała do tej pory?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Tutaj, właściwie to niczym. Dopiero co wróciła z zagranicy, gdzie latami studiowała reżyserię. Teraz, po powrocie, marzy, żeby pokazać na scenie jakąś pańską sztukę.

PISARZ

Czemu nie przyszła osobiście?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Rozmawiający ze sobą mężczyźni, William F. Wolff, 2 połowa XX wiekuProszę nie myśleć, że ten pan - pokazuje na mężczyznę nr jeden - jest staroświecki i zacofany. Wręcz przeciwnie, jest bardzo nowoczesny i światły i nie miał żadnego wpływu na to, że jego córka nie przyszła sama.

PISARZ

W porządku. Więc czemu pańska córka nie zdecydowała się przyjść osobiście?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Sama nie przyszła.

MĘŻCZYZNA NR DWA do pisarza

Proszę wybaczyć. Żeby znowu nie było nieporozumień. Tak się składa, że córka tego pana jest bardzo światła i przez długie lata wolna i bez ograniczeń podróżowała po świecie. Żebyś pan tylko nie myślał, że to jakaś zacofana i niespokojna dziewczyna, która boi się mężczyzn.

PISARZ

Więc czemu...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Moja córka, jak i tysiące innych osób, nie znając pana osobiście, ma o panu różne dziwaczne wyobrażenia. Znaczy, bardzo szybko zaczyna się bać i odczuwać dziwny lęk i zawstydzenie. Bardzo się starała, ale nie dała rady. W końcu przyszła z tym do mnie...

MĘŻCZYZNA NR DWA do pisarza

Nie każdy jest taki zuchwały jak my.

Chwila ciszy.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co pan teraz zrobisz, szanowny panie?

PISARZ oddycha z ulgą, twarz ma spokojną

Muszę przyznać zgodnie z prawdą, że nie mam obecnie żadnego nowego tekstu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN zrywa się niespodziewanie z miejsca

Ale ja pana prosiłem!

PISARZ

Nie odrzucam pańskiej prośby, tylko co mogę zrobić, skoro nic nie mam?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ale to mało prawdopodobne, żebyś pan nie miał niczego nowego.

PISARZ

Nie oszukuję, ani panów, ani nikogo innego.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Szanowny panie, może pan myślisz, że skoro moja córka jest początkująca i może...

PISARZ

Wcale tak nie pomyślałem.

MĘŻCZYZNA NR DWA wstaje

Możemy pana prosić, żebyś pan do czasu wystawienia sztuki nadzorował prace i jeśli coś się panu nie spodoba, wtedy...

PISARZ

W ogóle nie myślę o tym. Po prostu nie mam niczego gotowego.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN przechadza się zamyślony, nagle staje i mówi do pisarza

Szanowny panie, nie patrz pan na mój wygląd. Jestem derwiszem jak pan, ale do biednych nie należę. Pan sobie nie myśl.

PISARZ

Czego mam nie myśleć?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Każda suma, jakiej pan zażąda plus każde warunki, jakie będą panu na rękę.

PISARZ

Ach, proszę pana. Myśli pan, że zaprzątam sobie głowę takimi sprawami?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czemu miałby pan sobie nie zaprzątać? A jeśli pan tego nie robisz, to błąd. Pan chyba też musisz żyć, czy nie?

PISARZ zdenerwowany

A czy ja teraz nie żyję?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Z pańskiego punktu widzenia pan żyjesz, ale, ale... Proszę wybaczyć mi czelność, ale człowiek taki jak pan powinien wieść lepsze życie.

PISARZ

Co to znaczy lepsze życie?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Lepsze życie? Pozwolisz pan, że powiem trochę jaśniej i odważniej.

PISARZ

Proszę się czuć swobodnie. Nie poczuję się urażony, chyba że...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Całe pańskie życie jest w tym pokoju, prawda?

PISARZ

Prawda, sami panowie widzicie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Mieszkasz pan sam?

PISARZ

A miałem nie mieszkać sam?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodziło mi o to, że nie masz pan żony i dzieci?

PISARZ

Na szczęście nie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ktoś zajmuje się pana domem?

PISARZ

A miał się ktoś zajmować? Sam wszystko robię.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Gotowanie, jedzenie...

PISARZ przerywa mężczyźnie

Napełnianie brzucha to nie jest istotna sprawa, proszę pana.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie brakuje panu pieniędzy?

PISARZ

Czy tylko ja jeden na tym świecie zmagam się z takim problemem? Nie, nie brakuje.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ogród, willa, miejsce, w którym mógłbyś pan odpocząć po pracy. Masz pan to czy nie?

PISARZ

Mój ogród, willa i moje miejsce jest tutaj - pokazuje na łóżko. Na ulicach i w zwykłych kawiarniach.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Więc czemu pan mówisz, że nie obchodzą cię sprawy finansowe? Po latach orki, potrzebujesz pan dobrego życia, czystego domu, luksusowej biblioteki, rodziny. A jeśli pan uważasz, że rodzina będzie dla pana obciążeniem, to przynajmniej dobrej dziewczyny, która pana zrozumie i służących, którzy wszystko za pana zrobią, albo kochanki, która się panem zaopiekuje, kucharza, który postawi przed panem ulubione danie, ogrodu i willi, żeby przynajmniej przez kilka dni mógł pan swobodnie odpocząć z dala od zgiełku miasta, asystentki, która zajmie się pana sprawami. Czy to wszystko, właśnie, czy to wszystko nie wymaga dobrej sytuacji finansowej? Spójrz pan na zagranicznych pisarzy. Oni mają wszystko. Nie tylko te drobiazgi, o których wspomniałem, wielu z nich ma samoloty, a nawet prywatne statki. A pan jesteś zadowolony ze swojej sytuacji, tak?

PISARZ

Gdybym miał to wszystko, o czym pan wspomniał, ktoś inny musiałby za mnie pisać.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie. Pan możesz sam za siebie pisać i jednocześnie mieć to wszystko.

PISARZ

Wtedy to wszystko, co napiszę, będzie różne od mojego stylu i sposobu pisania.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Bardzo przepraszam, a to pisanie ma jakieś sposoby i style?

PISARZ

Mówiąc styl i sposób, miałem na myśli to, co ja mogę pokazać.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ważne, żebyś pan pokazał. Co by to miało nie być.

PISARZ

Ja już jestem stary, proszę pana. Jeśli chciałbym pisać o czymś nowym, raz dwa będzie po mnie. Po drugie, to dla mnie niemożliwe.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jest całkowicie możliwe. Przykład? Propozycja tego pana - pokazuje na mężczyznę nr jeden.

Co to było?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Każda suma, jakiej pan zażąda plus każde warunki, jakie będą panu na rękę.

PISARZ

Pan ma mnie za idiotę, który nie rozumie pewnych rzeczy? Gdybym żył w dostatku, byłbym spokojniejszy i...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Więc czemu się pan nie zgadzasz?

PISARZ

A pan czemu nie przyjmie do wiadomości, że nie mam obecnie żadnego nowego tekstu i...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN przerywa niespodziewanie pisarzowi

Dobrze. Poczekamy. My nie...

Śmieje się i mówi do drugiego mężczyzny.

My tu właściwie nie mamy nic do gadania.

Zwraca się do pisarza.

Moja córka poczeka, aż pan napiszesz dla niej tekst.

PISARZ z zimną krwią

Doskonale, niech czeka.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Do kiedy?

PISARZ

Do czasu, aż będę mógł napisać sztukę.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie może czekać do końca świata. Może wcale nie zechcesz pan nic napisać.

PISARZ

Jeśli nie będę chciał napisać, a napiszę, do niczego się to nie nada.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nic z tego nie rozumiem. Kiedy zlecają architektowi budowę budynku, buduje i oddaje panu do użytku. Krawiec też może w określonym czasie uszyć dla pana ubranie, a malarz może w określonym czasie pomalować panu mieszkanie. Jak to jest, że pisarz nie może zrobić czegoś podobnego?

PISARZ wstaje i chodząc mówi

Na tym właśnie polega różnica między pisaniem a krawiectwem, malowaniem i architekturą.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Na czym?

PISARZ

Oni mogą pracować na zlecenie, a pisarz nie może.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dlaczego nie może?

PISARZ

Nie może, bo nie...

MĘŻCZYZNA NR DWA ze śmiechem

To co to za zawód?

PISARZ

Pisanie to nie zawód.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To co to jest? Stanowisko?

PISARZ

To nie jest też stanowisko. To coś innego. Ma wiele cech, podobne jest do...

MĘŻCZYZNA NR DWA przerywa pisarzowi

Mógłbyś pan podać jedną jego cechę?

PISARZ

Tak, z pewnością. Jedną z jego cech jest to, że absolutnie nie akceptuje prac na zlecenie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zleceń oczywiście, ale próśb...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Och, pan pozwolisz, że poruszę pewną drobną kwestię, może problem się trochę rozjaśni. Niech szanowny pan nie myśli, że my się zupełnie nie znamy na tych sprawach. Niech pan przynajmniej wie, że sami na ile mogliśmy, zajmowaliśmy się książkami i zagadnieniami dotyczącymi sztuki. Dlatego bardzo dobrze rozumiemy pańskie słowa, a jeśli pan nie rozumiesz tego, co mówię, to nie pańska wina. To nasza wina, że nie potrafimy dobrze przedstawić sprawy. Chcę sprowadzić rozmowę na normalne tory. Nie masz pan czegoś na wpół skończonego?

PISARZ

Mam.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Doskonale! Doskonale!

Z radością zwraca się do pozostałych.

Problem rozwiązany. W tej chwili biorę tę pańską niedokończona pracę.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Gratulacje. Wielkie gratulacje.

PISARZ

Nie można decydować ani dyskutować o niedokończonym tekście.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jak to nie można?

PISARZ

Może się zdarzyć, że nagle człowiek będzie miał dość, podrze niedokończony fragment i wyrzuci.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

To znaczy zapomnisz pan, o czym była historia. Nie, jak to możliwe, że nie da się dokończyć zaczętej już pracy?

MĘŻCZYZNA NR DWA

No właśnie. Widziałeś pan, żeby jakiś architekt zostawił niedokończony projekt albo jakiś krawiec wyrzucił niedokończone ubranie.

Pisarz mierzy go wzrokiem od stóp do głów, a w jego spojrzeniu widać kpinę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN do pisarza

Dobrze, kiedy dokończysz pan ten tekst?

PISARZ

Nie da się wyznaczyć czasu. Wtedy kiedy skończę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Doskonale, to wtedy, gdy pan skończysz.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Gratulacje. Ogromne gratulacje.

Wszyscy milczą przez chwilę. Obaj mężczyźni mierzą pisarza wzrokiem.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Możesz pan teraz powiedzieć, o czym jest ta sztuka?

PISARZ

Nie mam tego w zwyczaju.

MĘŻCZYZNA NR DWA zdenerwowany uderza pięścią w stół

Jaki pan jesteś czepialski i stale wynajdujesz pan wymówki!

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Hej, hej, mój drogi, czemu się denerwujesz?!

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wydaje mu się, że jest taki świetny i będzie się teraz targował i szukał wymówek. To wszystko nie ma sensu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nie denerwuj się, po co nadwyrężać nerwy.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie jestem zdenerwowany. Ale nie wiem jak się z nim dogadać. To znaczy, wiem, ale...

PISARZ

Jak?

MĘŻCZYZNA NR DWA wstaje z zaciśniętą pięścią

Jak? Chcesz, żebym ci pokazał? Tak?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN sadza go siłą

Proszę. Uspokój się. Uspokój się wreszcie.

Mężczyzna nr dwa siada. Przeciera czoło ręką, potem zaczyna oglądać, a w końcu obgryzać paznokcie.

PISARZ przestraszony cofa się i opiera o ścianę

Dziwny jest ten świat!

MĘŻCZYZNA NR JEDEN do pisarza

Naprawdę bardzo pana przepraszam. Wiesz pan, to nie zależy od człowieka. Czasem mimowolnie i bez sensu wpada się w szał. Pan więcej od innych wiesz o psychice człowieka. Mój przyjaciel czasem miewa takie stany. Nie tylko w stosunku do pana, do wszystkich. Naprawdę, wybacz pan.

MĘŻCZYZNA NR DWA zapala papierosa i wstaje. Zaciąga się kilka razy i zaczyna mówić do siebie.

Nie mam nerwów.

Nagle staje.

Wielki Boże, co ja najlepszego narobiłem.

Zwraca się do pisarza.

Możesz pan mi wybaczyć bezczelność? Naprawdę, sam nie wiedziałem, jaki błąd popełniam. Nigdy do tej pory tak się nie wściekałem.

Podchodzi bliżej.

Proszę, niech pan mi wybaczy. Jestem gotów całować pana po rękach.

PISARZ

Proszę o tym zapomnieć. To nic takiego.

MĘŻCZYZNA NR DWA częstuje pisarza papierosem

Jakiś pan wielkoduszny.

PISARZ biorąc papierosa

Dziękuję.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wiesz pan, pomyliłem się. Kiedy pan powiedziałeś, że nie masz takiego zwyczaju, najpierw myślałem, że masz pan nas za nic. Chociaż rzeczywiście jesteśmy nikim, ale potem przyszło mi do głowy, żebyś tylko pan nie pomyślał, że chcemy panu ukraść temat.

PISARZ

Jak to ukraść temat?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Że dowiemy się, jaki jest pański pomysł, a potem sami się zabierzemy do pracy i napiszemy tekst.

PISARZ

Nikt nie może napisać cudzej historii. Ale to, że nie mam takiego zwyczaju, to było na poważnie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN wtrącając się

Ale ja nie miałem żadnego innego zamiaru. Chciałem, żeby moja córka... Właśnie, niech pan ma to na uwadze, kiedy będziesz pan pisać. Wiesz pan, jaka to będzie wielka pomoc dla niej w przyszłości.

Jakby wcześniej doszli do porozumienia.

Dobrze, to o czym ta historia?

PISARZ w tym samym tonie

Historia... samotność mężczyzny w podeszłym wieku...

MĘŻCZYZNA NR DWA przerywając mu

Bez pieniędzy, biednego i głodnego?

PISARZ

Nie, wręcz przeciwnie, bardzo bogatego i sytego, z doświadczeniem.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Tak?

PISARZ

Który mieszka sam w swoim luksusowym domu.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jak to możliwe, żeby taki człowiek mieszkał sam?

PISARZ

Sam nie, ze służbą, kucharzem i ogrodnikiem...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodziło mi o... Co z jego żoną i dziećmi?

PISARZ

Żona nie żyje.

MĘŻCZYZNA NR DWA

A dzieci?

PISARZ

Ma dorosłą córkę i dwóch synów, których wyrzucił.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co za beznadziejny i bezduszny człek. Z tym całym bogactwem.

PISARZ

Jest bardzo dobry.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie ma litości dla własnych dzieci, a pan mówisz...

PISARZ

Jego dzieci w ogóle nie zasługują na litość.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dlaczego? Co takiego zrobili?

PISARZ

Córka wyszła za właściciela salonu gier hazardowych.

MĘŻCZYZNA NR DWA

No dobrze, ale co to ma wspólnego ze starcem?

PISARZ

Facet jest oszustem i robi przekręty.

MĘŻCZYZNA NR DWA

No, ale w końcu dziewczyna go pokochała. Stary nie ma prawa się sprzeciwiać.

PISARZ

To znaczy, że nie ma nawet prawa się pogniewać i zerwać z nimi kontaktu?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A co z synami?

PISARZ

Staruszek nie ma z nimi dobrych stosunków.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Pewnie pożenili się z hazardzistkami.

PISARZ

Nie, obaj są kawalerami.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To nie ma powodu, żeby z nimi też zrywać kontakt.

PISARZ

Jest. Tak się składa, że żaden z nich nie jest taki, jak chciał ojciec.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co za bezsensowne oczekiwania! A kto powiedział, że każde pokolenie ma być takie, jak chce pokolenie rodziców?

PISARZ

Ale pan nie wie, jacy oni są beznadziejni i nieułożeni. Ojciec całe życie poświęcił, żeby coś osiągnęli.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodzi o pozycje i majątek...

PISARZ

Nie, proszę pana. Nie chodzi o pozycje i majątek.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Rozumiem. Nie uczyli się.

PISARZ

Prawie tak. I jeszcze...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie uczyli się, to nie. Czy wszyscy ludzie na świecie muszą się uczyć?

PISARZ

Ale staruszek chciał, żeby...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Przepraszam. Zdaje mi się, że ja się domyślam, jak ta historia się skończy.

PISARZ

Jak?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jedna mocna konfrontacja i na koniec nieszczęście dzieci...

PISARZ

Wcale nie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Więc nieszczęście starca.

PISARZ

Ale...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Słuchaj pan, takie historie, których zakończenie wzrusza ludzi, wyszły już z mody. Potrzeba czegoś innego, jakiegoś innego wątku.

PISARZ

Na przykład?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Czegoś radosnego, o szczęściu, powodzeniu...

PISARZ

Radosnego, o szczęściu?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Proszę, opowiedz pan coś innego, jakąś inną historię.

PISARZ

Po co?

Obaj mężczyźni naraz.

Sam pan obiecałeś!

PISARZ

Ja obiecałem?

Mężczyźni jednocześnie.

Tak! Kilka minut temu.

PISARZ przechadzając się i rozmyślając

Ja obiecałem?... taaa... co za dziwną obietnicę złożyłem!

Obaj mężczyźni wpatrzeni w usta pisarza.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Więc?

PISARZ

Mam inną historię, która opowiada o życiu grupki najemników z południa.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Wspaniale!

MĘŻCZYZNA NR DWA

A kto to najemnik?

PISARZ

To samo co robotnik najemny.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czym się zajmują?

PISARZ

To o tych, co rozładowują statki.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ale statki rozładowują dźwigi i tym podobne.

PISARZ

Ale w końcu musi tam być jakiś człowiek, żeby obsługiwać ten dźwig. Ktoś musi być, żeby wyładowany towar zarzucić na ramiona i zanieść, gdzie trzeba. Na nich mówi się "najemnicy".

MĘŻCZYZNA NR DWA

Panie kochany, dziś już wszystko odbywa się maszynowo, a maszyny dużo szybciej wykonują robotę setek nieudacznych tragarzy i najemników.

PISARZ

Moja historia nie należy do dziś ani do jutra, nie odbywa się w żadnym określonym czasie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Tak nie może być. Musi się odbywać w jakimś określonym czasie.

PISARZ

Powiedzmy, że trzydzieści, czterdzieści lat temu.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wiesz pan, ile się zmieniło w ciągu tych trzydziestu, czterdziestu lat?

PISARZ

A co mnie to obchodzi, że...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jak to, co to pana obchodzi?

PISARZ

W mojej historii...

MĘŻCZYZNA NR DWA

W końcu pana historia musi mieć związek z rzeczywistością, czy tak nie jest?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN do drugiego mężczyzny

Dobrze. Poczekaj, zobaczę, jak to się skończy.

PISARZ

Wie pan, że ci najemnicy mieszkają razem. To znaczy, że jeśli jednego dnia tylko dziesięciu czy dwudziestu z nich ma pracę, wszyscy muszą wyżyć z tego, co zarobią.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czyje to ustalenia?

PISARZ

Sami tak między sobą postanowili.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Sam pan to wymyśliłeś.

PISARZ

Co takiego?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodzi o to, czy to pana wymysł, że oni mieszkają razem.

PISARZ

Nie, proszę pana. To bardzo dawna tradycja, która wśród nich funkcjonuje...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Bardzo durna tradycja. Część zasuwa, a część nic nie robi i tylko się opycha.

PISARZ

Wszyscy pracują. Ale jeśli jeden zachoruje, będzie sparaliżowany, to co może zrobić?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co tylko mu się podoba, co to obchodzi innych?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dobrze, dalej.

PISARZ

Część z nich pracuje przez krótki czas i stara się odłożyć pieniądze na kupno kutra.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co za kuter?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Statek. Co za pomyleńcy!

PISARZ

Nie statek, proszę pana. Kuter rybacki.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Żeby nielegalnie łowić ryby.

PISARZ

Czemu nielegalnie? Mają do tego prawo.

MĘŻCZYZNA NR DWA uśmiechając się kwaśno do drugiego mężczyzny

Tylko nie wiadomo, kto tym bidom dał takie prawo.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pewnie ten pan.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Potem wypływają na połów i co dalej?

PISARZ

Nie wypływają na połów.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To po co kupują statek?

PISARZ

Nie kupują. Kiedy kupili?

MĘŻCZYZNA NR DWA

To co z pieniędzmi, które odłożyli?

PISARZ

Zanim zdążyli odłożyć pieniądze...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Znowu spada na nich jakieś nieszczęście, tak?

PISARZ

Wiecie, co się wydarzy?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie. Odpowiadaj. Będą nieszczęśliwi czy nie?

PISARZ

Nie wiem, jak pan rozumie nieszczęście.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Że na przykład pochorują się. Cierpią głód. Jeden umrze, z drugiego zostaną tylko kości, a inny zachoruje na świętą chorobę.

PISARZ

Nie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To co z nimi będzie?

PISARZ

Wszyscy zginą.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pchhh! Aha! No to pięknie!

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jeszcze gorzej! Tu od początku coś nie gra, drogi panie! Miał być wesoły, dający radość i nadzieję temat...

PISARZ

Kiedy tak ustaliliśmy?

Mężczyźni naraz.

Pół godziny temu.

PISARZ do siebie

Wesoły, dający radość i nadzieję.

Mężczyźni razem.

Tak, tak. Im weselszy, tym lepiej.

PISARZ

Ale...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie ma ale.

PISARZ

Proszę posłuchać...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pan raczysz posłuchać. Tę sztukę chce wystawić na scenie młoda, wykształcona, radosna i wolna dziewczyna.

PISARZ

Niech więc idzie do jakiegoś młodego, wykształconego, radosnego i wolnego pisarza.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Pan nie znasz kogoś takiego? Masz pan jego adres?

PISARZ

Nie jestem punktem informacyjnym.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Panowie, nie róbcie zamieszania. Proszę. Po pierwsze, jakiś młody pisarz na pewno nie potrafi zrobić tego, co pan. To nie żadne uprzejmości, to prawda. I nie tylko ja tak uważam, wszyscy się z tym zgodzą. Po za tym, moja córka chce zacząć swoją karierę pańskim utworem. Tylko, że to pan musisz dostosować sztukę do jej charakteru i sposobu myślenia.

Śmiejąc się do drugiego mężczyzny.

Ale się rozgadałem.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie ma innego wyjścia. W końcu trzeba to wyjaśnić.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN z uśmiechem i skromnością zwraca się do pisarza

Dobrze, mówiłeś pan...

PISARZ

Co mówiłem?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nową historię.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czekamy.

Obaj pochylają się, opierają łokcie na kolanach i słuchają.

PISARZ zastanawia się

Wesoły i dający nadzieję temat. Dobrze, bardzo dobrze... Trzy dziewczyny i trzech chłopaków poznaje się w wyniku przypadkowego spotkania.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jakiego spotkania?

PISARZ

Na przykład, wyobraźmy sobie, że podczas podróży albo w miejscu zamieszkania.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Podróży albo w miejscu zamieszkania?

PISARZ podskakuje

Podróży.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jaka to podróż?

PISARZ

Czyżby podróże miały jakieś rodzaje albo kategorie?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A nie mają? Są podróże dla rozrywki, są podróże naukowe, mamy wyjazdy badawcze, mamy wyjazdy turystyczne, są pielgrzymki, są wyjazdy biznesowe. W jakiej więc oni podróży się poznają?

PISARZ

W podróży biznesowej.

MĘŻCZYZNA NR DWA

W podróży biznesowej? Trzy dziewczyny i trzech chłopaków poznaje się w podróży biznesowej?

PISARZ

To weźmy podróż dla rozrywki.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Od razu lepiej.

PISARZ

Dzięki Bogu.

MĘŻCZYZNA NR DWA

No dobrze, a gdzie się poznają?

PISARZ

A to miejsce też jest ważne?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A jak? Właśnie miejsce jest najważniejsze.

PISARZ

Na przykład nad morzem.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Wspaniale. To doskonałe miejsce.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobrze, jak się poznają?

PISARZ

Jak się poznają dziewczyny z chłopakami?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Pan jesteś pisarz. Czemu pan mnie pytasz?

PISARZ

To jasne. Poprzez uśmiechy, zaczepki, jak to ująć, po prostu poznają się i już.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobra, co dalej?

PISARZ

Zanim się poznali, wszyscy byli nieszczęśliwi.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN zniecierpliwiony

Boże strzeż! Znowu nieszczęście.

MĘŻCZYZNA NR DWA do mężczyzny nr jeden

Przyczepił się do tego nieszczęścia.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

A to pan nie wiesz, że moja córka nie cierpi nieszczęść?

PISARZ

Zrobię to tak, że pańska córka będzie zadowolona.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co pan zrobisz?

PISARZ

Proszę mi dać minutę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Słucham.

PISARZ

Tak. Zanim się poznali byli bardzo nieszczęśliwi i smutni. Nic nie sprawiało im radości. Żadne samochody, które kupowali im tatusiowie, żadne miejsca, do których zabierały ich mamusie, podróże zagraniczne, podróże po kraju, nic ich nie cieszyło. Każdy z tej szóstki przesiadywał stale w samotności, rozpaczał i...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co im u licha było?

PISARZ

Smucili się tak po prostu.

Mężczyzna nr dwa zamierza przerwać, ale pisarz nie pozwala mu.

W końcu spotykają się ze sobą i wybucha między nimi silne uczucie miłości, które sprawia, że nie tylko zapominają o smutku, przestają rozpaczać, ale uśmiech nie schodzi im więcej z ust i zmieniają się tak bardzo, że są zadowoleni ze wszystkiego, co kupują im mamusie i tatusiowie. Sztuka kończy się wspaniałym, radosnym, promieniejącym szczęściem i dającym nadzieję tańcem, i kurtyna opada.

Chwila ciszy.

PISARZ zwraca się do mężczyzn

I jak?

Mężczyźni spoglądają w ciszy najpierw na siebie, potem na pisarza.

MĘŻCZYZNA NR DWA zrywa się z miejsca i z zaciśniętą pięścią rzuca się na pisarza

Ty łajzo, kanalio jedna! Żarty sobie z nas robisz?

Pisarz cofa się, mężczyzna nr dwa staje kilka kroków od niego

Wiesz z kim masz do czynienia?

Mężczyźni siedzący za stołem, Honore daumier, XIX wiekPISARZ

Nie, nie wiem.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie wiesz?

Wymierza pisarzowi mocny cios w ucho.

Teraz zrozumiałeś, z kim rozmawiasz?

PISARZ

Podły sukinkocie. Czemu mnie bijesz?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Stul pysk, łajzo. Uduszę cię.

PISARZ

Czego pan ode mnie chce?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wydaje ci się, że przyszliśmy tutaj tracić czas, bydlaku?

PISARZ

A kto wam kazał tu przychodzić?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A kto miał nam kazać?

PISARZ

Proszę wyjść z mojego domu. Odczepcie się ode mnie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Mamy wyjść z twojego domu! Sram na twój dom, twoje życie i ciebie, bezużyteczny ośle! Taki się odważny zrobiłeś, tak?

Podnosi pięść, żeby przyłożyć pisarzowi w głowę, gdy staje między nimi mężczyzna nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Mój drogi, bardzo cię proszę. Poczekaj chwilę. Zaraz mu rozum wróci.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czy to w ogóle możliwe, żeby ten osioł bezmózgi miał jakiś rozum?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN odsuwając mężczyznę nr jeden

Daj spokój, tylko na chwilę. Proszę cię.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Już ja wiem, jak należy rozmawiać z takimi kreaturami.

Siada na łóżku i zapala papierosa.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN odwraca się i staje przed pisarzem

Czemu nie masz dla siebie litości?

PISARZ

To wy nie macie dla mnie litości.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nie szkoda ci siebie, żeby w tym wieku, być takim upartym i pozbawionym dumy.

PISARZ

Ja jestem uparty?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Skoro masz wykonać zadanie, zrób je szybciej i będziesz miał to z głowy.

PISARZ

Tylko, że nie jestem w stanie tego zrobić.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN wściekły

Znowu nie chcesz się dogadać.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie mówiłem, że po dobroci nie da się z tym sukinkotem dojść do porozumienia?

PISARZ

Chcecie ode mnie czegoś, czego nie jestem w stanie zrobić. To tak jakbyście kazali pijanemu naprawiać dach na poddaszu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jeśli temu człowiekowi drogie jest jego życie, zrobi to.

PISARZ

I spadnie z wysokości na dół.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jeśli wykona zadanie, może będzie miał szansę nie spaść, a poza tym, to co masz zrobić, to twoja praca.

PISARZ

Nie, to nie jest moja praca.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Pisanie to nie twoja praca?

PISARZ

Tak, to jest moja praca.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Czy my ci każemy tańczyć? Nie, każemy ci pisać.

PISARZ

Nie potrafię pisać na zamówienie. Nie mogę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

A niby jak to robią inni? Na całym świecie tak właśnie piszą.

PISARZ

Ale nie wszyscy tak potrafią. Ja nie jestem do tego stworzony.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

W takim razie, do czego jesteś stworzony?

MĘŻCZYZNA NR DWA wstaje, rusza w stronę pisarza z zaciśniętymi pięściami

Już ja wiem, do czego on jest stworzony. Zaraz mu pokażę.

Mężczyzna nr jeden wskakuje między nich, obejmuje drugiego mężczyznę, odwraca się i mówi do pisarza.

Widzisz? Powstrzymuję go siłą. Jeśli go puszczę kilkoma ciosami zrobi z ciebie miazgę. Co mam zrobić?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Puść mnie. On sam nie wie, co ma robić.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Piszesz czy mam go puścić?

PISARZ

Co mam pisać?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN I MĘŻCZYZNA NR DWA jednocześnie

To, co ci powiemy.

PISARZ

Piszę tylko to, co sam potrafię.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN puszcza mężczyznę nr dwa

Dobrze, to sobie pisz, co potrafisz.

MĘŻCZYZNA NR DWA rzuca się na pisarza, bije go i kopie

To, co sam potrafisz, psie jeden? To masz, ty mendo, żeby ci się poprawiło... Masz!

Przewraca pisarza na ziemię i kopie go.

PISARZ

Skurwysyn! Czemu mnie bijesz? Zostaw mnie! Przestań!

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zaraz skończę. Zaraz cię zostawię.

Bijąc pisarza dalej, pochyla się, łapie go za kołnierz i podnosi.

Dobrze, łap go.

Uderzeniem odpycha go w stronę mężczyzny nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN łapie pisarza

Żałosny biedak.

Uderzeniem odpycha go w stronę mężczyzny nr dwa.

MĘŻCZYZNA NR DWA łapie pisarza

Szkoda tego całego talentu.

Uderzeniem odpycha go do mężczyzny nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN łapie pisarza

Chociaż byś się zlitował nad sobą samym.

Uderzeniem odpycha go w przeciwnym kierunku.

MĘŻCZYZNA NR DWA łapie pisarza

Jak będziesz miał dość, to powiedz. Jasne?

Uderzeniem odpycha go do mężczyzny nr jeden.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN łapie pisarza

Masz chęć na więcej, nie?

Uderzeniem odpycha go do mężczyzny nr dwa.

MĘŻCZYZNA NR DWA łapie pisarza

Dopiero zaczyna mu się podobać.

Uderzeniem odpycha go do mężczyzny nr jeden. Pisarz półżywy turla się po podłodze. Mężczyźni spoglądają jeden na drugiego i rzucają się na leżącego. Mężczyzna nr dwa kopie pisarza w bok.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co ci jest? Wstawaj!

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie udawaj zdechłego szczura.

Rzucają jęczącego pisarza na łóżko.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN staje nad pisarzem

Co teraz zrobisz?

MĘŻCZYZNA NR DWA siada pisarzowi na piersi, kładzie dłonie na jego gardle i zaciska

Zdecydujesz się wreszcie czy nie? Odpowiadasz czy mam cię udusić?

Zaciska dłonie na jego szyi.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Mów w końcu.

PISARZ charcząc

Ja... tak... t... nie...

MĘŻCZYZNA NR DWA puszcza szyję pisarza i podnosi się

No, jeszcze będą z ciebie ludzie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Czemu to sobie robisz, człowieku?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Taka drobna kwestia nie wymaga aż tyle zachodu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Chcieliśmy od ciebie zaledwie jednego scenariusza...

MĘŻCZYZNA NR DWA

A ty swoją głupotą ściągnąłeś na siebie tyle kłopotów.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

No, a teraz podnieś się i siadaj.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Do ciebie mówię. Podnoś się i siadaj.

Pisarz z trudem podnosi się trochę i siada

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jak się czujesz?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ty, który nie możesz znieść dwóch trzech ciosów, po co wszczynasz awantury.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Otwórz oczy.

Pisarz otwiera oczy i patrzy po kolei na mężczyzn

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co ci jest?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zmęczyłeś się?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Chcesz wody?

PISARZ

Nie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

To co ci jest? Powiedz coś w końcu.

PISARZ

Nic.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

No dobra, co teraz zrobisz?

PISARZ

Nie mam nic do roboty.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodzi mi o to, czy piszesz czy nie?

PISARZ

Co mam pisać?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Wesołą i dającą nadzieję sztukę teatralną...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chyba nie musimy ci tego powtarzać tysiąc razy.

PISARZ

Nie podoba się wam żaden mój temat.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dlatego, że żaden z nich nie nadaje się dla mojej córki.

PISARZ

Ja nie wiem, co się nadaje dla pańskiej córki.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ty obdarty skurczybyku, skoro nie wiesz, co się dla niej nadaje, czemu stawiasz żądania?

PISARZ

Ja stawiam żądania?

MĘŻCZYZNA NR DWA

A pisanie i wydanie to niby nie są żądania?

PISARZ

Nie. W żadnej sprawie nie zgłaszałem nigdy żadnych żądań.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jesteś moim zdaniem największym beztalenciem na ziemi.

PISARZ

Też tak uważam.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Więc jakim cudem napisałeś to wszystko?

PISARZ

Tak po prostu.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

To jasne. Im więcej człowiek ćwiczy i trenuje, tym większą ma szansę w końcu coś zrobić.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Czemu więc po tych wszystkich ćwiczeniach i praktykach, nie może zrobić dla nas jednej rzeczy?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Teraz w końcu zrobi.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wolę nie myśleć, co z nim będzie, jeśli będzie się wymigiwał.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dobrze.

Wyjmuje z kieszeni kartkę papieru.

Trzymaj.

PISARZ patrzy zdezorientowany

Co to jest?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Trzymaj.

Pisarz bierze kartkę.

To jest temat i treść sztuki, którą masz napisać. Zrozumiałeś? Myśleliśmy najpierw, że jesteś na tyle bystry, żeby samemu coś zrobić. Moja córka chce żebyś zajął się tym tematem, zrozumiałeś? To bardzo prosta historia. Nie ma w niej nic skomplikowanego. Trochę przyjemnych, ekscytujących i radosnych uczuć. Nic trudnego. Masz na to tydzień.

PISARZ

Ile?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Tydzień.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Za mało? Dziesięć dni wystarczy?

Pisarz nie odpowiada.

Dokładnie za dziesięć dni sztuka ma być gotowa, wpadniemy wtedy do ciebie. Może przyjdzie też moja córka. Wiem, że bardzo się ucieszy, kiedy zobaczy twoją nic nie wartą pajacowatą gębę.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zrozumiałeś co powiedział?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN idzie w stronę drzwi i otwiera je

Wejdźcie do środka.

Do pokoju wchodzą dwaj potężni mężczyźni.

Chłopcy, będziecie obaj przez dziesięć dni gośćmi tego pana, a wasza obecność ma sprawić, żeby się nie lenił. Macie pilnować, żeby regularnie pracował. Gdyby potrzebował czegoś z zewnątrz, macie mu przynosić, a gdyby przyszedł do niego ktoś w odwiedziny, nie wpuszczajcie. Nie ma czasu do stracenia. Ani trochę. Zrozumieliście?

DWÓCH BANDZIORÓW razem

Tak, proszę pana.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Uważajcie na niego.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Dobrze, szanowny panie, mam nadzieję, że się panu wszystko uda. Do widzenia.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wykaż się wytrwałością! Wszystkiego dobrego.

Obaj wychodzą.

Część II

Pisarz, ojciec i narzeczony dziewczyny trochę później w tym samym pokoju. Pisarz stoi, pozostali mężczyźni siedzą naprzeciw siebie przy stole.

PISARZ

Tylko znowu nie posądzajcie mnie o upór. To prosta i naturalna kwestia. Jaki by miał to nie być teatr, czy ma mieć jakiś przekaz czy nie, w końcu musi opierać się na kilku regułach. Nie można ich lekceważyć. To wszystko co mam do powiedzenia.

MĘŻCZYZNA NR DWA

A wszystko, co my chcemy powiedzieć, to to, że wszystkie twoje słowa to od początku do końca stek bzdur. Zrozumiałeś?

PISARZ

Chodźmy, więc teraz na ulicę i spytajmy jakiegoś prostego człowieka, którego sami wskażecie, czy ktoś, kto latami choruje, może nagle bez żadnego powodu i przyczyny wydobrzeć i stanąć na nogi? Na pewno nas wyśmieje.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jeśli zacznie się śmiać, to będzie jego błąd.

PISARZ

Ale każdy by się z tego śmiał.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Niech się śmieją. Czy śmiech to coś złego?

PISARZ

Tylko, że to nie jest śmiech z entuzjazmu, ale ironiczny. Zrozumieliście?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Śmiech to śmiech, nie tak?

PISARZ

Ja was pytam. Czy to w ogóle możliwe?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Możliwe, czemu nie?

PISARZ do mężczyzny nr jeden

A jak pan uważa?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Z pewnością możliwe.

PISARZ

Ale bardzo mało prawdopodobne. Jak mam pisać coś, do czego nie jestem przekonany?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Słuchaj. Już wystarczająco zmęczyłeś i nas i siebie. Najlepiej, żebyś napisał to, co zaproponowała moja córka i zakończymy sprawę.

PISARZ

To niech pańska córka sama to napisze.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ona nie jest pisarką. To ty jesteś pisarz.

PISARZ

Ale nie napisałem tego z chęcią.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jakbyś tego nie napisał, ważne, że w końcu napisałeś.

MĘŻCZYZNA NR DWA z wrzaskiem

Pospiesz się! Przestań się wygłupiać!

MĘŻCZYZNA NR JEDEN patrzy na zegarek

Posłuchaj, zostały jeszcze tylko cztery punkty, nie więcej. Dokończ poprawki i zakończymy całą sprawę.

PISARZ strapiony

O Boże, co robić.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zaraz ci powiem, co masz robić. Siadaj na miejscu. Usiądź na minutę.

PisarzPISARZ siada przy biurku przed stertą papierów

Tak?

MĘŻCZYZNA NR DWA podnosi się, bierze długopis i podaje pisarzowi

Pisz!

PISARZ

Co mam pisać?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Zostały raptem dwa zdania, nie więcej. Nie potrafisz?

Pisarz zdezorientowany szarpie włosy.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobrze, skoro sam nie potrafisz, będę mówił, a ty pisz.

PISARZ

Jak potrafisz, to sam pisz.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Sam musisz napisać, to ma być twoje pismo. Nie można ingerować w tekst znanego pisarza.

MĘŻCZYZNA NR DWA uderza pisarza pięścią w szczękę

Raz dwa, pisz! Skończ to wreszcie!

PISARZ

Dobrze, skoro tak.

MĘŻCZYZNA NR DWA dyktuje

Kiedy wiadomość o sprzedaży pierścionków dociera do uszu babki, babka otwiera oczy i unosi się trochę i wstaje i siada.

PISARZ zajęty pisaniem

Dobrze, skoro mam robić to, co chcecie, pozwólcie, że stanę na wysokości zadania.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Co chcesz zrobić?

PISARZ

Napiszę: wstaje i siada. Przez chwilę rozgląda się dookoła i zaczyna tańczyć z radości.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN do drugiego mężczyzny,

Co powiesz?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Moim zdaniem, tak jest lepiej. Dobrze, pisz. Napisz tak.

PISARZ

Zgoda.

Zaczyna pisać. Mężczyzna nr jeden pochyla się, wyciąga głowę i czyta.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jest świetnie.

Zabiera pisarzowi kartkę i kładzie ją na stosie przed sobą.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobrze, zostały jeszcze trzy punkty.

Patrzy na kartkę, którą ma w ręku.

Znajdź scenę dziewięćdziesiątą drugą.

PISARZ przekłada kilka stron i znajduje wspomnianą scenę

A tu co jeszcze?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Trzeba zmienić kwestię dziewczyny. Tam gdzie mówi "cieszę się, że w końcu uspokoił się i poddał".

PISARZ

Co jest złego w tym zdaniu?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Trzeba je zmienić.

PISARZ

Czemu?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Chodzi o coś innego.

PISARZ

Przecież chłopak był na początku niespokojny i robił zamieszanie. Dziewczyna cieszy się, że się w końcu uspokoił.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie, masz napisać tak: "Cieszę się, że w końcu jego oczy otworzyły się na prawdę".

PISARZ

To znaczy, że wcześniej jego oczy nie widziały prawdy?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nie ważne, widziały czy nie widziały. Pisz dokładnie to, co ci mówi.

PISARZ

To jest kpina, żaden dureń nie napisałby takiego zdania.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN uderza pisarza pięścią w szczękę

Zastanów się, co mówisz, ośle.

PISARZ

Dobrze, już otwiera oczy na prawdę.

Kreśli i zaczyna pisać na nowo.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co napisałeś?

PISARZ czyta to co napisał

Cieszę się, nie tylko dlatego, że jego oczy otworzyły się na prawdę, ale że zobaczył i zaakceptował zaistniałą sytuację i wybrał prawdziwą drogę życiową.

Patrzy najpierw na mężczyznę nr dwa, a potem na mężczyznę nr jeden.

I jak?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Moim zdaniem lepiej.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Taa...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Ty skurczybyku taki owaki, skoro potrafisz pisać, to po co się tak z nami drażnisz?

PISARZ

Ja się wcale z panami ani z nikim innym nie drażnię.

Odkłada kartkę. Pierwszy mężczyzna bierze ją i kładzie przed sobą.

Wiem, że piszę bzdury, pozwólcie więc, że będę pisał jeszcze większe bzdury. Wtedy ta praca nabiera innego znaczenia. Wiecie, jak mówią na to ludzie teatru?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co nas to obchodzi, jak mówią. Zajmij się swoją pracą.

Wpatruje się w kartkę.

PISARZ

To co robię, to nie moja praca. Robię waszą pracę.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobrze, zamknij się więc i rób to, co masz dla nas zrobić.

PISARZ

Za cenę ośmieszenia...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zamknij się! Znajdź scenę sto pierwszą.

PISARZ przerzuca kartki

Proszę bardzo, zgoda. A oto i scena sto pierwsza. Co mam robić?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Trzeba tu dodać dwa, trzy zdania. Napisałeś: „nie widziałem ogrodu sąsiada i nie wiem jak wygląda”. Zamiast "nie wiem jak wygląda" masz napisać: "zgadza się, że nie widziałem ogrodu sąsiada, ale wiem, że wygląda bardzo żałośnie i nędznie".

PISARZ

Zgoda.

Pisze, czytając na głos.

Zgadza się, że nie widziałem ogrodu sąsiada, ale wiem, że wygląda bardzo żałośnie i nędznie. Wszędzie rosną chwasty, wszędzie pełno żmij i robaków. Nawet właściciel ogrodu nie ma odwagi przejść przez rozsypującą się bramę i postawić stopy wewnątrz.

Mężczyźni patrzą na siebie uśmiechając się i mrugają do siebie.

Ale w końcu...

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wystarczy. Nie ma potrzeby za bardzo tego rozwlekać.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Daj to mi.

Bierze kartkę.

PISARZ

Dobrze, wykończyliście mnie. Skończcie już.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nie marudź.

PISARZ

Możecie być pewni, że nie będę.

Mężczyzna nr dwa przygląda się uważnie kartce.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN ze śmiechem

No, wreszcie gadasz jak człowiek!

PISARZ

Nie, wiem tylko, że za mną czai się pięść, która zaraz roztrzaska mi szczękę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Aż tak wysoko cenisz sobie swoją szczękę, tchórzu?

PISARZ

Nie. Moja szczęka nie jest nawet tyle warta co końska podkowa, ale myślę, że jeśli wyrwę się z waszych łap żywy, któregoś razu może mi się jeszcze przydać.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dość już tego wymyślania! Ostatnia kwestia.

PISARZ

Dzięki Bogu.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Słuchaj! Przejdź do ostatniej części. Ostatnia strona, ostatni dialog.

Pisarz oddziela ostatnią kartkę, a resztę tekstu oddaje mężczyźnie nr jeden.

PISARZ

No, dobrze.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ostatni dialog w całości do zmiany.

PISARZ

To znaczy, jak ma wyglądać?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Przeczytaj, co mówi młody chłopak.

PISARZ

Szczęście i radość to to samo uczucie. Człowiek, który osiągnął wyżyny dobrobytu i spokoju może czuć się nieszczęśliwy, a ktoś pogrążony w biedzie i nędzy uważać się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi. Dobrze tym, którzy czują w ten sposób.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobra, ten fragment trzeba całkiem zmienić.

PISARZ

Czemu? Jest tak, jak sami chcieliście.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Ale już nie chcemy.

PISARZ

Więc nie ufa pan nawet swoim własnym słowom.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Zamknij się!

PISARZ

Ja jestem cicho, ale sami wielokrotnie powtarzaliście, że takie podsumowanie ma być na końcu. Ułożyłem te zdania, mimo że wcale nie jestem do nich przekonany.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Nas nie obchodzi twoje przekonanie. Interesuje nas to, co piszesz.

PISARZ

Jesteście wielcy, dobrze o tym wiem.

MĘŻCZYZNA NR DWA podnosząc pięść

Jak będziesz gadał głupoty, rozwalę ci móżdżek!

PISARZ

Nie, nie rozwalisz.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Jaki jesteś pewny.

PISARZ

Jestem bardzo pewny. Brakuje jeszcze ostatniego dialogu w ostatniej części, napisanego moim pismem.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Więc i tak nie dużo ci już życia zostało.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Bo jesteś zmuszony szybko napisać ten fragment.

PISARZ

Potem też będę żył.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Skąd ta pewność?

PISARZ

To takie prywatne poczucie. Dobrze tym, którzy czują w ten sposób.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Koniec z tym rozwlekaniem. Skreśl teraz cały ostatni fragment.

PISARZ

I co mam napisać?

MĘŻCZYZNA NR DWA czyta z kartki

Wszędzie gdzie nie spojrzę widzę samych szczęśliwych i radosnych ludzi. Ach, co za wielka chwila! Co za podniosły czas! Nie ma wokół ani jednego nieszczęśliwego człowieka.

PISARZ

I co?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

I co? I nic.

PISARZ

Co mam robić?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Pisz żeż! Pisz!

PISARZ

O to już mnie nie proście.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Co to ma znaczyć?

PISARZ

W końcu mówi się tylko to, co się mieści w głowie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Komu się to nie mieści, poszerzymy mu łepetynę.

PISARZ

Jeśli nie znam tysięcy szczęśliwych ludzi, na pewno znam przynajmniej kilku nieszczęśliwych.

MĘŻCZYŹNI NR JEDEN I DWA

Znowu zaczynasz?

PISARZ

Nie zacząłem.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Jakich to znasz nieszczęśliwców?

PISARZ

Znam przynajmniej jedną taką osobę.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Kogo takiego znasz, szanowny panie?

PISARZ

Tego, kto siedzi naprzeciwko ciebie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Ty jesteś nieszczęśliwy?!

PISARZ

Gdybym nie był, nie wpadłbym w wasze łapy. Gdybym nie był nieszczęśliwcem, nie musiałbym dla tej twojej córki takiej owakiej...

Usta pisarza zamyka cios pięści.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Uważaj na to, co mówisz, jeśli ci życie miłe.

PISARZ masując usta dłonią

Dziękuję. Dobrze powiedziałeś.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN ze złością

Pospiesz się, pisz.

PISARZ do mężczyzny nr dwa

Proszę bardzo. Dyktuj.

MĘŻCZYZNA NR DWA czyta, a pisarz zapisuje

Wszędzie, gdzie nie spojrzę...

PISARZ pisząc

Tak. W którą stronę... w każdym miejscu. Tak?

MĘŻCZYZNA NR DWA

Widzę wszystkich szczęśliwych i radosnych.

PISARZ

Widzę wszystkich szczęśliwych i radosnych...

Waha się.

Dodać też bogatych?

MĘŻCZYZNA NR DWA do mężczyzny nr jeden

Co myślisz?

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Nieźle. Prawdziwe.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Tak, dopisz to.

PISARZ pisząc

Szczęśliwych i radosnych i bogatych i zwycięskich...

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Zwycięskich wykreśl.

PISARZ

Ale to dobre.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Zamknij się. Słuchaj, co się do ciebie mówi.

PISARZ

Dobrze, już po zwycięstwie.

MĘŻCZYZNA NR DWA dyktuje

Ach, co za wielka chwila!

PISARZ zajęty pisaniem

Ach, co za wielka i wieczna chwila!

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Brawo, dobre.

PISARZ

Tak, wieczna chwila to rarytas.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Rarytas, obrzydlistwo.

PISARZ

Naprawdę to coś dobrego.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Zamknij się. Rób, co masz robić.

MĘŻCZYZNA NR DWA dyktuje

Co za podniosły czas!

PISARZ

Co za podniosły i cenny czas!

MĘŻCZYZNA NR DWA

Dobre.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Doskonale. Jeśli chcesz dojść do porozumienia, to tak trzymaj.

PISARZ

Zawsze tak robię.

MĘŻCZYZNA NR DWA dyktuje

Wokół nas nie ma ani jednego nieszczęśliwego człowieka.

PISARZ pisząc

Wokół nas nie ma ani jednego nieszczęśliwego człowieka...

Zwracając się do mężczyzn.

Pozwólcie, że napiszę: z wyjątkiem jednego...

Pokazuje na siebie.

Inni mnie nie interesują.

Mężczyźni okładają pisarza mocno po głowie.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Skurczybyk, osioł, uważa siebie za człowieka.

PISARZ

Naprawdę napiszę swoje nazwisko i adres, na wypadek gdyby ogród zoologiczny był zainteresowany zakupem jakiegoś nieszczęśliwego stworzenia. Mogą wtedy przyjść do mnie.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wstań! Podnieś się, skurczybyku.

Pisarz podnosi się.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN zabiera kartkę sprzed pisarza

Doskonale, koniec.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Wykończyłeś się, a mogłeś to wszystko zrobić od razu, zamiast zwlekać do końca.

PISARZ

Wtedy, jakby to powiedzieć, byłem jeszcze nikim.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

Myślisz, że teraz jesteś kimś?

PISARZ

Nie proszę pana, nie jestem nawet gównem.

MĘŻCZYZNA NR DWA

Brawo. To są mądre słowa.

Mężczyzna nr jeden zanosi się śmiechem.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN

A teraz nie myślisz o swojej reputacji?

PISARZ

Wcale. Myślę za to o czymś innym.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN układając kartki

Ale przecież bałeś się, że stracisz twarz.

PISARZ

Już się nie boję.

MĘŻCZYZNA NR DWA zawiązując mocniej krawat

Możesz mieć pewność, że ta sztuka będzie wystawiona na scenie. Z nazwiskiem znanego i sławnego pisarza.

MĘŻCZYZNA NR DWA

A szanowny pan będziesz zaproszony na premierę.

PISARZ

Przyjdę zobaczyć te bzdury z ogromną przyjemnością.

Mężczyźni szykują się do wyjścia.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN wychodząc na zewnątrz

Nie pozostanie ci ani krztyna honoru.

Wychodzi.

MĘŻCZYZNA NR DWA

A cały twój autorytet i wartość znikną bez śladu.

Wychodzi.

PISARZ podekscytowany idzie do drzwi

Pamiętajcie, że robiąc to pozbawiacie siebie honoru. Pozbawiacie też honoru tę czarującą i wykształconą za granicą dziewczynę.

MĘŻCZYZNA NR JEDEN z zewnątrz

Jesteś pewien?

PISARZ

Tak. Wszyscy wiedzą, jak piszę i co piszę. Znają dobrze mój styl. I wiedzą, że ja, że w końcu ja potrafię pisać. Bzdurami się nie zajmuję. Niszczycie reputację pańskiej uroczej córki.

MĘŻCZYZNA NR DWA z zewnątrz

I tak sobie myśl dalej.

PISARZ

Sami zobaczycie.

Rok 1997

tłum. Joanna Hrehoruk

Gholamhossein Saedi, Hengame arajan, w: Hengame arajan wa baran, wydawnictwo Mahriz, Teheran 2002.