Naqqal i meddah - irańscy i tureccy opowiadacze

Erol Günaydin - ostatni turecki meddahArabskie słowo madaha znaczy "wychwalać" i stąd turecki meddah był panegirystą. Z początku wychwalał Mahometa, później czyny władców, aż w końcu stał się świeckim opowiadaczem. W miarę jak oddalał się od swoich religijnych korzeni, jego sztuka coraz bardziej upodabniała się do teatru. Ostatecznie stał się aktorem o cechach narratora i jednocześnie mima i parodysty.

Parodiowanie jest najmocniejszym akcentem w sztuce meddaha. To również najbardziej wyrazista cecha tradycyjnego teatru tureckiego w ogóle.

Turecki meddah to taki mówiący wieloma głosami "jednogłowy opowiadacz", który podczas jednego spektaklu może wcielać się nawet w czterdzieści różnych postaci: kobiety, mężczyzn, osoby starsze, małe dzieci, mówiących po turecku Ormian, Żydów, zamieszkujących wschód Anatolii Kurdów... A to wszystko głównie za pomocą modulowania głosu i mimiki, gdyż rekwizytorium meddaha jest bardzo ubogie. Jego podstawowymi rekwizytami są kij i chusta, które podczas opowieści stają się to bronią, to wierzchowcem, to instrumentem muzycznym, to znów morzem, wiatrem, czy elementem stroju...

***

Morszed Torabi - irański naqqalIrańscy opowiadacze uważają, że sztuka opowiadania wykształciła się w tym kraju dopiero na początku XVI wieku za sprawą Safawidów, którzy doszli wtedy do władzy i uczynili szyizm oficjalnym wyznaniem Iranu. Założyciel tej dynastii, Szah Ismail, wysłał derwiszy, czyli wędrownych mistyków, do miast, miasteczek i wsi swojego imperium, aby upowszechniali wśród ludzi szyizm. Byli oni podzieleni na siedemnaście grup, z których każda wyspecjalizowała się w innym stylu opowiadania, adresowanym do innego typu słuchaczy.

Sytuacja opowiadaczy uległa zmianie na przełomie XVI i XVII wieku, gdy założono w Iranie pierwsze kawiarnie, które funkcjonowały wtedy jako salony literackie, gdzie spotykano się, by dyskutować i słuchać poezji. Właściciele kawiarni zaczęli, by przyciągnąć klientów, zaczęli zatrudniać opowiadaczy. Szczególnie poszukiwani byli ci, którzy opowiadali długie historie, ponieważ tworzyli oni wokół siebie lojalną widownię, która przychodziła codziennie, by wysłuchać dalszej części opowieści.

Wielu opowiadaczy specjalizowało się wtedy w pojedynczych, długich historiach. Byli więc szahnamechanawie, którzy opowiadali historie z Szahname - najsłynniejszego perskiego eposu. Byli amirhamzanamechanawie, którzy opowiadali Hamzaname - epos o przygodach Amira Hamzy, wujka Mahometa. I wielu innych. Ich wszystkich określano jednym słowem: naqqal, czyli "opowiadacz", a o ich sztuce mówiono: naqqali, czyli "opowiadanie"...

Audycja przygotowana m.in. na podstawie: Kumiko Yamamoto, Naqqali: Professional Iranian Storytelling, w: A History of Persian Literature, Volume XVIII, Oral Literature of Iranian Languages: Kurdish, Pashto, Balochi, Ossetic, Persian and Tajik, Edited by Philip G. Kreyenbroek and Ulrich Marzolph, General Editor - Ehsan Yarshater.