Mułła Nasruddin

Nie wiadomo, gdzie i kiedy żył Mułła (Chodża, Hodża) Nasruddin. Turcy mówią, że był Turkiem, Arabowie, że Arabem, a Irańczycy, że pochodził z Iranu. Niektórzy uczeni, z braku wystarczających dowodów, twierdzą zaś, że ktoś taki nigdy nie istniał, że został wymyślony i obdarzony życiem przez ludzką wyobraźnię.

Najbardziej o jego istnieniu przekonani są Turcy, którzy zwą go Hoca (Hodża) Nasreddin i uważają, że żył w XIII wieku w środkowej Anatolii, w mieście Akşehir. Tam właśnie wybudowali mu grób i tam również, co roku, organizują kilkudniowy festiwal jemu poświęcony, na który ściągają "hodżalogowie" z różnych stron świata.

Mułła NasruddinAnegdoty o Nasruddinie opowiada się od bardzo dawna na obszarze obejmującym cały Bliski Wschód, Afrykę Północną, Azję Środkową i Bałkany. Należą one (a przynajmniej większość z nich) do twórczości ludowej, ustnej. Niektóre spotykamy u średniowiecznych perskich poetów, takich jak Dżalaloddin Rumi, Sana'i, Suzani, Manuczehri, Anwari czy Obejd-e Zakani, przy czym tu postać ta nie nie nosi żadnego imienia.

Najstarsze zachowane manuskrypty zawierające historie, których bohater występuję pod imieniem Nasreddin pochodzą z XVI-wiecznej Turcji. Później jego postać połączyła się Dżuhą - arabskim oszustem i z owymi bezimiennymi żartownisiami, o których wcześniej pisali perscy poeci.

Nasruddin ima się różnych zawodów i ma różne, czasem sprzeczne ze sobą, cechy charakteru. Raz jest biedakiem, a raz sędzią lub nauczycielem. Czasem uprawia ziemię, czasem handluje, a czasem szuka pracy. Niekiedy jest łatwowiernym głupcem, innym razem jest sprytny i tylko z pozoru mówi od rzeczy.

Główną jego cechą jest błyskotliwość. Forma opowiadających o nim anegdot jest lapidarna z wyraźną puentą. Najczęściej ma strukturę pytania i odpowiedzi, którą przeważnie jest cięta riposta. To satyra, której obcy patos. Operuje językiem jędrnym, dosadnym, niekiedy wulgarnym i obscenicznym. Sporo miejsca zajmują w nim gry słowne.

Nasruddin to także antybohater. Czasem wydaje się być naiwny, czasem niespełna rozumu, a czasem zwyczajnym cwaniakiem. Bywa samolubny, co najczęściej widać na przykładzie jego relacji z żoną, która nie jest dla niego kimś szczególnie bliskim. Wyprzedza ją tutaj "zwierzę-przyjaciel". Jak przystało na antybohatera Mułła dosiada nie konia, lecz osła, a jego jedyną bronią nie jest miecz, lecz cięty język, którym zręcznie wywija zarówno w starciu z klerem, jak i z chanem. Mógł sobie pozwolić na zjadliwy krytycyzm nawet wobec tak okrutnego władcy, jakim był Tamerlan. Hodży wolno wszystko.

Mułła Nasruddin nie robi podziałów na muzułmanów i niemuzułmanów. Wykazuje nie tylko liberalne podejście do religii, ale poddaje również w wątpliwość zasadność podstawowych praktyk muzułmańskich, a także konserwatyzm i tradycjonalizm. W anegdotach, w których przedstawiony jest jako autorytet wiedzy słychać ton antyklerykalny, powątpiewający we wszechwiedzę muzułmańskiego kleru. Nawet gdy jest kaznodzieją bardzo daleko mu do ortodoksyjnego islamu, o wiele bliżej zaś do wrażliwości sufich.

Tłumaczone tu anegdoty pochodzą z Iranu i choć wiele z nich jest na pewno bardzo podobnych lub identycznych do historii znanych w krajach arabskich i tureckich, mamy nadzieję, że przynajmniej kilka z nich będzie innych.

Notkę napisali: Agnieszka Ayşen Kaim i Albert Kwiatkowski.