Legenda o Sohrabie i Rustamie*

Ludzie mówią, że wiele lat temu na ziemiach obecnego Afganistanu były dwa królestwa. Na północy znajdowało się tureckie królestwo Turanu,* gdzie panował Afrasijab.* Od zachodu zaś graniczyło z nim królestwo Iranu ze stolicą w Balchu*, skąd rządził Kaus.* Oba królestwa toczyły ze sobą ciągłe wojny. W owym czasie bohaterem Iranu był Rustam, mąż olbrzymiej postury, słynny rycerz i zapaśnik. Był on najsilniejszym i najodważniejszym człowiekiem w całym królestwie, znanym po jego najdalsze krańce jako ten, który zabił Białego Dewa* w lasach Mazanderanu*.

Rustam walczy z SohrabemPewnego dnia Rustam pojechał na swoim wspaniałym koniu Rachszu na nadgraniczne ziemie Turanu na polowanie. Po łowach położył się w cieniu iglastego drzewa, aby odpocząć i zasnął. Kiedy się obudził zmierzchało, a jago koń gdzieś przepadł. Rustam wstał i długo go szukał, lecz na próżno. Ruszył w końcu pieszo przed siebie. Szedł i szedł, aż dotarł do Samanganu*, stolicy pewnej tureckiej dynastii. U bram miasta jeden z królewskich dworzan powitał go i zaprowadził przed oblicze władcy. Bohater powiedział królowi, że skradziono mu konia i że jeśli go nie odzyska, puści z dymem miasto. Król przestraszył się, gdyż wiele słyszał o Rustamie i wierzył jego groźbom. Nalegał więc, aby przenocował u niego, a rano zarządzi poszukiwania. Rustam zgodził się i został u króla w gościnie. Wyprawiono na jego cześć wielką ucztę, która trwała do późna w nocy. W końcu, gdy bohater porządnie sobie pojadł i sowicie popił wina, gdy nasłuchał się już muzyki i napatrzył na tańczące dziewczęta, zaprowadzono go na jego pokoje.

Właśnie zasypiał, gdy drzwi jego komnaty uchyliły się i do środka weszła po cichu piękna córka władcy. Na imię miała Tahmine i wyznała mu, że słyszała o jego wielkich czynach i pragnie zostać jego żoną. Rustam nie potrafił się jej oprzeć. Pewien mobed* słyszał ich nocne wyznania i doniósł o tym królowi. Rustam spał z Tahmine, a władca był szczęśliwy. Następnego dnia przyprowadzono Rachsza, lecz zanim bohater odjechał wziął Tahmine w ramiona i dał jej swój pierścień. "Jeśli urodzi się dziewczynka, ma go nosić we włosach, a jeśli chłopiec, na ręce" - powiedział, po czym wsiadł na konia i ruszył w stronę Iranu.

Tahmine urodziła chłopczyka, któremu dała na imię Sohrab. Minęły lata i Sohrab postawą zaczął przypominał swojego ojca. W wieku czternastu lat we wszystkich tureckich królestwach nie było mu równego w zapasach i we władaniu bronią. Chciał zostać rycerzem i pewnego dnia poprosił matkę, aby powiedziała mu, kto jest jego ojcem. Tahmine posmutniała, ponieważ zrozumiała, że jej syn staje się mężczyzną. Powiedziała mu, że jego ojcem jest Rustam i że może walczyć jako królewski rycerz, gdy nadejdzie po temu odpowiedni czas. Sohrab bardzo się ucieszył. Powiedział, że spróbuje odnaleźć ojca, który mógłby zostać królem Iranu, podczas gdy on sam zdobyłby dla siebie tron Turanu. Tahmine wiele myślała o słowach syna i bardzo się lękała o ich obu.

Wkrótce po tych wydarzeniach między Iranem i Turanem wybuchła wojna. Władca Turanu usłyszał o sile i umiejętnościach Sohraba i postanowił uczynić go królewskim rycerzem i wysłać przeciwko Rustamowi. Zrobił tak z dwóch powodów: liczył, że Sohrab pokona wroga, lecz uświadomił sobie również, że w przyszłości młody rycerz mógłby stać się dla niego zagrożeniem. Wiedział jednak, że musi ukryć przed nim prawdziwy cel misji. Młodzieniec bowiem bardzo pragnął odnaleźć ojca i żaden powód nie skłoniłby go do walki z nim. Władca polecił Sohrabowi, aby wybrał sobie ze stajni najlepszego konia, po czym rozkazał płatnerzowi wykonać zbroję, która byłaby w stanie osłonić jego szeroki kark i ramiona. Młodzieniec próbował jazdy na kilku wierzchowcach, lecz ich grzbiety pękały pod jego ciężarem. W końcu król przyprowadził silnego i pięknego rumaka, którego spłodził Rachsz, a którego dotąd nikt jeszcze nie okiełznał. Sohrabowi jednak udało się to i uczynił z niego swojego konia. W międzyczasie król Turanu zgromadził olbrzymią armię, którą wyćwiczył i wyposażył w najlepszą broń, jaka była w jego królestwie. W końcu wszystko było gotowe, a władca powierzył Sohrabowi dowództwo i oddał mu pod komendę wszystkich generałów. Armia wyruszyła i po kilku dniach dotarła do granic Iranu. Broniła ich biała twierdza, usytuowana na wysokiej przełęczy. Kiedy Sohrab na czele swojej armii podjechał bliżej, zobaczył obce wojsko, którym dowodził potężny rycerz zakuty w czarną zbroję. Ów rycerz ruszył spod bram twierdzy przeciw Sohrabowi.

Zgodnie ze zwyczajem Sohrab i ów czarny rycerz, który był pierwszym spośród rycerzy Iranu, zgodzili się toczyć ze sobą pojedynek, którego zwycięzca rozstrzygałby o losach całej bitwy. Wymieniwszy uprzejmości i ogłosiwszy swoje pochodzenie, zająli miejsca naprzeciw siebie. Po czym Sohrab przygotował kopię, spiął konia i ruszył na przeciwnika. Trafił go w pierś i przebił na wylot. Kopia wypadła Sohrabowi z rąk i pękła na pół, lecz czarny rycerz już nie żył. W tym samym momencie młodzieniec zobaczył innego jeźdźca galopującego ku niemu z łukiem gotowym do strzału. Kiedy ów był już dostatecznie blisko, wystrzelił w kierunku Sohraba serię strzał. Strzały trafiły młodzieńca w napierśnik i hełm, lecz nie zdołały go zranić. Sohrab zawrócił konia, dobyć miecza i niczym trąba powietrzna ruszył na łucznika. Ciął go z taką siłą, że połamał mu łuk i tarczę i roztrzaskał zbroję na piersi. Przeciwnik spadł z konia i nieprzytomny leżał na ziemi. Sohrab zeskoczył z konia i uklęknął, aby dobić sztyletem wroga. Kiedy zdjął z niego zbroję, ku swojemu przerażeniu i zdumieniu zobaczył, że łucznikiem jest piękna dziewczyna.

Sohrab poczuł w sercu litość i miłość do tej dzielnej dziewczyny, która odważyła się na walkę z nim, i której o mało nie zabił. Kiedy tak klęczał obok niej, dziewczyna ocknęła się i zobaczyła malujące się na twarzy Sohraba podziw i oddanie. Młodzieniec nie musiał nic mówić, aby pojęła jego miłość. Na imię miała Gorde Farid*. Była córką jednego z obrońców i cud sprawił, że w potyczce z Sohrabem nie została ranna. Młodzieniec eskortował Gorde Farid do bram twierdzy i zanim ją pożegnał, wyznał jej miłość. Dziewczyna jednak wiedziała, że nie może pozwolić, aby zrodziło się między nimi uczucie. Ostrzegła dowódcę zamku, a ten pod osłoną nocy wyprowadził bezpiecznie swoje wojsko tajemnym wyjściem. Gorde Farid pojechała zaś do Balchu, aby opowiedzieć władcy Iranu o potężnym młodym rycerzu, który zbliża się na czele armii.

Usłyszawszy o tym, król zrozumiał, że tylko jeden człowiek w jego królestwie może przeciwstawić się Sohrabowi. Posłał więc po Rustama, który bawił właśnie daleko w Zabulistanie*. Ten jednak dał odpowiedź, że zjawi się, gdy będzie gotowy. Król w gniewie wysłał drugiego posłańca z rozkazem, aby Rustam przyjechał niezwłocznie. W końcu bohater przybył na dwór. Oznajmiono mu tam, że musi stanąć do walki z jakimś nieznanym, młodym rycerzem, który zbliża się z wojskiem. I w ten to sposób los zadecydował, że Sohrab i Rustam, nie wiedząc nic o sobie, mieli ze sobą walczyć.

Rustam na czele wojsk Iranu opuścił Balch. Kilka mil dalej zajął pozycję i czekał tam na Sohraba. Nazajutrz, pod błękitnym niebem, obie armie stanęły naprzeciw siebie. O losach bitwy miał zadecydować pojedynek dwóch rycerzy. Zgodnie z obyczajem heroldowie ogłosili pochodzenie każdego z przeciwników. Rustam nie znał imienia swojego syna, przeto nie mógł go rozpoznać. Sohrab usłyszawszy z kim będzie walczyć, chciał wiedzieć, czy jego przeciwnikiem jest ów słynny Rustam z Zabulu. Bohater jednak odparł, że wielcy rycerze nie muszą ujawniać swojego dziedzictwa.

Po czym obaj udali się na swoje miejsce i czekali aż herold zadmie w róg dając tym sygnał do rozpoczęcia pojedynku. W rześkim, porannym powietrzu dźwięk rozległ się wyraźnie. Rycerze przygotowali kopie, podnieśli tarcze i ruszyli ku sobie. W pierwszym starciu połamali kopie, więc dobyli mieczy. Walka była zacięta, cios za cios tak, że w końcu padły ich konie. Walczyli jednak dalej, aż pod ciosami mieczy popękały im tarcze, a ich zbroje i hełmy były porozcinane. Nie zważali jednak na to, odrzucili broń i poszli ze sobą w zapasy. Gdy się zwarli, poznali, że żaden z nich nigdy przedtem nie spotka tak silnego przeciwnika. Nagle Sohrab zebrał całą swą siłę i rzucił Rustama na ziemię. Już miał wbić w niego sztylet, gdy Rustam rzekł: "Z pewnością nie wykorzystasz tej pierwszej przewagi. Jesteś silny, więc pokaż, że to nie był przypadek". Sohrab zobaczył, że jego przeciwnik nie jest już taki młody i zawahał się. Przerwali tedy zmagania, aby złapać dech i po chwili zacząć od nowa. Rustam pomodlił się do Boga, aby przywrócił mu siłę. Po czym na powrót zwarł się z Sohrabem, uwięził go w potężnym uścisku, rzucił na ziemię i zanim młodzieniec zdołał zrzucić go z siebie, wbił mu w piersi sztylet.

Rustam zabija Sohraba, Nasr al-Soltani, ok. 1430 rok, Bodleian Library, Oxford Sohrab czuł, że umiera i rzekł do Rustama: "Przyjdzie dzień, że pożałujesz tego. Moim ojcem jest Rustam bohater i on mnie pomści." Zwycięzca posmutniał i drżącym głosem zapytał Sohraba, czy ma dowód na to, że jest synem Rustama. Młodzieniec pokazał pierścień, który nosił na ręku i wtedy Rustam zapłakał. "Synu mój, synku - szlochał bohater - zabiłem cię, a tak pragnąłem, byś żył." "Nie płacz ojcze. - pocieszał umierający - Nie wiedziałeś z kim walczysz. Idź teraz i pogódź oba królestwa, tak aby nie walczyły już więcej ze sobą". To rzekłszy umarł.

Z żalem przepełniającym serce Rustam przyrzekł Sohrabowi, że spełni jego prośbę. Po czym kazał obmyć ciało syna z ran, owinąć w piękne szaty i zawieźć do Zabulistanu, do domu swojego ojca, gdzie pochowano go rodzinnym grobie. Kiedy Tahmine, matka Sohraba, usłyszała o śmierci syna, rozdała majątek, przywdziała żałobne szaty i resztę swoich dni spędziła samotnie w ciemnej izbie.

tłum. albert kwiatkowski

legenda o Sohrabie i Rostamie - jest to jedna z najsłynniejszych historii zawartych w Księdzę Królewskiej Ferdousiego.
Turan - w legendarnej historii Iranu ziemie położone na północ od Iranu.
Afrasijab - legendarny król Turanu, przedstawiony w Księdze Królewskiej jako zagorzały przeciwnik Iranu.
Balch - miasto w płn. Afganistanie. Założone w VI w. p.n.e. Do ok. 130 roku p.n.e. było stolicą państwa greko-baktryjskiego, ważnym ośrodkiem buddyzmu, centrum handlowym i naukowym. W VII w. zostało zdobyte i rozbudowane przez Arabów. W pierwszej połowie XIII w. splądrowali je Mongołowie i od tamtego czasu nie powróciło już do dawnej świetności.
Kaus - legendarny król Iranu. W źródłach staro- i średnioperskich jest królem wielkim i bohaterskim. U Ferdousiego zaś przedstwiony jest jako wcielenie pychy, próżności i samowoli.
Biały Dew - przywódca dewów w Mazanderanie. Czarami pokonuje i bierze do niewoli Kej Kausa i jego wojsko. Uwalnia ich Rustam pokonując Białęgo Dewa.
Mazanderan - w legendarnej historii Iranu to kraj dewów i czarowników. Obecnie tak nazywa się górzysta i lesista kraina północnego Iranu.
Samangan - miasto w płn. Afganistanie, na płd.-wsch. od Balchu.
mobed - główny kapłan religii zoroastryjskiej.
Gorde Farid - córka zarządcy nad granicą turańską, bohaterka irańska z Białej Twierdzy.
Zabulistan - starożytna prowincja Iranu obejmująca płd.-wsch. Iran i płd.-zach. Afganistan.

źródło: Ahmad Dżawid, B. Parker, Legends of Afganistan, Kabul, lata siedemdziesiąte XX wieku.