Wejrzeć w zamknięty krąg

Dża'far Panahi to jeden z najbardziej znanych w świecie irańskich filmowców. Niestety ostatnimi czasy głośno jest o nim za sprawą jego uwięzienia przez irańskie władze oraz pozbawienia go prawa do wykonywania zawodu, co jest równoznaczne z artystyczną śmiercią. Czym Panahi tak bardzo naraził się władzom w Teheranie? Odpowiedź jest prosta - swoją nieprzejednaną wobec reżimu postawą, a przede wszystkim swoimi filmami. By zrozumieć, co takiego obrazoburczego jest w kinie Panahiego, że twórcy przyszło płacić za nie aż tak dużą cenę najlepiej jest spojrzeć na "Krąg" - jeden z jego najsłynniejszych filmów, nagrodzony na świecie wieloma nagrodami, w tym m.in. Złotym Lwem na Festiwalu w Wenecji w 2000 roku, a w Iranie zakazany.

Krąg - kadr z filmu"Krąg" to rzeczywiście film wyjątkowy, który wychodzi od prostej obserwacji czynionej na ulicy, a zmierza ku ogólnej przypowieści na temat życia i sytuacji kobiet w społeczeństwie Iranu. Właśnie w tym temacie i jego bezkompromisowym potraktowaniu tkwi cała drapieżność stylu Panahiego. Nie od dziś wiadomo, że społeczeństwo Iranu jest "rozdzielnopłciowe": obok siebie funkcjonują dwa światy - męski i żeński. Jednak reguły życia całego społeczeństwa ustalają mężczyźni, tym samym spychają oni świat i przede wszystkim prawa kobiet na pewien margines. I właśnie Panahi pokazuje w "Kręgu" jak ten opresyjny wobec kobiet system funkcjonuje w rzeczywistości.

Reżyser przygląda się drobnym historiom, sytuacjom. Symptomatyczne jest, że film nie ma jednej wiodącej bohaterki. Panahi podpatruje fragmenty, sytuacje z życia kilku kobiet, np. byłych więźniarek czy prostytutki. Jednak czyni to tak sprawnie, że nie mamy wątpliwości, że opowiada swoim filmem o wszystkich kobietach żyjących w Iranie.

Film rozpoczyna scena porodu, podczas której na świat przychodzi dziewczynka, co z miejsca zostaje źle przyjęte przez jej babcię. Wielki zawód i rozczarowanie, bo rodzina wolałaby chłopca. Kobiecie w Iranie nie jest łatwo już od samego początku, od samych narodzin. Początkowo film miał się zaczynać inaczej, jednak Panahi postanowił właśnie tą sceną otworzyć film. O jej powstaniu sam reżyser bardzo ciekawie opowiada w jednym z wywiadów: "Kiedy studiowałem, w dniu obrony mojej pracy dyplomowej, moja żona zaczęła rodzić. Pobiegłem do szpitala i dowiedziałem się, że urodziła córkę. Pierwszą kobietą, jaką zobaczyłem była moja matka. Powiedziała: 'Nie martw się Dża'far, to nie jest wstyd, że masz córkę'. Powiedziałem jej: 'Dlaczego mam być rozczarowany?' Nawet moja matka życzyła mi syna, pomimo tego, że jednego już mam."1

Siłą kina Panahiego jest wspaniałe opanowanie przez niego umiejętności prostej i realistycznej obserwacji kamerą. To, co pozornie od niechcenia wychwytuje kamera z tętniących życiem teherańskich ulic określa społeczny ton i moc jego twórczości. Nieczęsto trafiają się filmy, które tak wiele mówią o danym społeczeństwie. Reżyser przyznaje się do ciągłej fascynacji filmem "Złodzieje rowerów" Vittorio De Sici. Ale prawdziwą twórczą inspirację czerpie właśnie z teherańskiej ulicy, która jest wszechobecna w każdym z jego filmów. Jak wyjaśnia w przywoływanej już wcześniej przeze mnie rozmowie: "Moja wiedza odnośnie miasta pochodzi z czterdziestu lat doświadczania go. Obserwuję wszystkie detale. Wszystko, począwszy od kropli deszczu poprzez promienie słońca jest mi niezmiernie bliskie. Staram się chwytać to wszystko, czego doświadczam w życiu codziennym."

Czy jest jakieś wyjście z zamkniętego kręgu tak przejmująco pokazanego na ekranie przez Panahiego? Pewnie tak, ale film nie daje na to żadnej czytelnej odpowiedzi. Dlatego pozostawia widza w stanie pewnego oszołomienia. Zmiany, jeśli mogą nadejść, leżą daleko poza ekranową rzeczywistością. I być może właśnie dlatego Dża'far Panahi został uwięziony.

Sebastian Sroka

"The Circle" (Dajere),
reż. Dża'far Panahi,
Iran/Włochy/Szwajcaria 2000, 90 min.

1. Cinemas of the Other. A Personal Journey with Film-Makers from the Middle East and Central Asia, Gönül Dönmez-Colin, Bristol, 2006.