Grzech

Zgrzeszyłam grzechem rozkoszy pełnym
obok ciała, które jeszcze drży w zadziwieniu.
Skąd wiedzieć mam, co zrobiłam, Boże,
w tym cichym, ciemnym, ustronnym miejscu?

W tym cichym, ciemnym, ustronnym miejscu
patrzyłam w jego oczy tajemnic pełne.
W mojej piersi serce drżało jak szalone,
gdy w jego oczach ujrzałam pragnienie.

W tym cichym, ciemnym, ustronnym miejscu
usiadłam przy nim cała roztrzęsiona.
Na moje usta jego usta wylały pożądanie
i zniknął smutek spowijający me serce szalone.

Szepnęłam mu do ucha miłosną opowieść:
"Chcę cię mój najdroższy, mój ukochany.
Pragnę twoich ramion, które życie dają,
pragnę cię kochanku mój ty szalony".

Pożądanie rozpaliło w jego oczach płomień,
czerwone wino obok tańczyło w dzbanie.
Ciało moje pośród miękkiej pościeli
na jego piersi drżało niczym pijane.

Zgrzeszyłam grzechem rozkoszy pełnym
w objęciach ciepłych, co jak ogień były.
Zgrzeszyłam w tych ramionach gorących,
które jak stal silne i zemsty żądne były.

tłum. albert kwiatkowski

źródło: Forugh Farrochzad, Diwar (Mur), Teheran 1956.