Bajka o cierpliwym kamieniu

Razu jednego pewien mężczyzna przyszedł nad rzekę, aby się umyć. Na jej brzegu zobaczył dwie osoby, z których jedna coś pisała, a druga wrzucała to do wody. Zaciekawiło go to i zapytał:

- Co robicie?

- Piszemy ludziom ich przeznaczenie - odparli.

Mężczyzna miał córkę, którą bardzo kochał. Rzekł więc do nich:

- Napiszcie, co spotka moją córkę!

Ci napisali, po czym wrzucili to do rzeki.

- Co napisaliście? - zapytał.

- Twoja córka - odparli - odejdzie od ciebie i spotka ją wiele nieszczęść.

Usłyszawszy to, mężczyzna postanowił wyjechać. Wrócił do domu, zabrał żonę i córkę i razem wyruszyli w drogę. Po pewnym czasie dotarli do jakiejś bramy i usiedli przy niej, aby odpocząć. Dziewczyna oparła się o nią i nagle brama się otworzyła. Kiedy weszła do środka, brama zamknęła się. Jej rodzice pchali ją z całych sił, lecz ani drgnęła. Płakali, ale nic nie mogli zrobić i w końcu odeszli. Dziewczyna została sama. Rozpłakała się i poszła przed siebie. Nagle zobaczyła wielką izbę. Weszła do niej. Spał tam piękny młodzieniec, w którego ciele tkwiło mnóstwo igieł. Zabrała się za ich wyjmowanie i po kilku tygodniach pozostało już tylko parę igieł w stopach śpiącego. Dziewczyna była bardzo zmęczona i wyszła z izby, aby odpocząć. Wtedy też usłyszała jakieś odgłosy. Weszła na dach i zobaczyła karawanę, na której przedzie szła młoda dziewczyna.

- Hej! Nie sprzedalibyście mi tej dziewczyny? - krzyknęła.

Kupcy zgodzili się, przyjęli zapłatę i pojechali dalej. Ona zaś, za pomocą jedwabnego sznura, wciągnęła niewolnicę na górę, zaprowadziła do domu i poszła przygotować jej coś do jedzenia. Ta w tym czasie rozejrzała się po izbach i zobaczyła śpiącego młodzieńca, w którego stopach tkwiło kilka igieł. Zawołała go raz i drugi, lecz ten nie odpowiadał. Gdy wyciągnęła z jego stóp igły, ten kichnął, podniósł się i rzekł:

- Dziewczyno! Kim jesteś i jak ci się udało zdjąć ze mnie czary?

Minęło parę dni i tych dwoje pobrało się, a dziewczyna, która tak bardzo się trudziła, aby obudzić śpiącego, została ich służącą. Młodzieniec zajął się handlem i ilekroć wracał do domu, przywoził swojej małżonce drogocenne podarki. Pewnego razu, kiedy wyjeżdżał, zapytał służącą:

- A tobie co przywieźć?

Dziewczyna milczała, więc ponowił pytanie i w końcu usłyszał:

- Chcę cierpliwy kamień i składany nóż ze stali. Nic więcej.

Młodzieniec pojechał i kupił żonie różne piękne podarki, a służącej stalowy składany nóż i cierpliwy kamień. Gdy brał ów kamień, sprzedawca zapytał:

- Dlaczego to kupujesz?

- Jedna dziewczyna poprosiła - odparł młodzieniec.

- Miej na uwadze jej zachowanie i słowa - rzekł sklepikarz.

Kiedy handlarz wrócił z podróży, wręczył żonie podarki, a służącej dał składany nóż ze stali i cierpliwy kamień. Ta, skończywszy pracę, poszła do siebie, a młodzieniec, pamiętając słowa sklepikarza, usiadł za drzwiami jej izby i nasłuchiwał.

Dziewczyna położyła przed sobą nóż i kamień i zaczęła opowiadać o swoim życiu:

- Rodzice bardzo mnie kochali. Pewnego dnia ojciec zobaczył tych, którzy piszą ludziom ich przyszłe losy i zapytał o mnie. Kiedy dowiedział się, że odejdę od niego, postanowił, że opuścimy nasz dom. Jechaliśmy, aż dotarliśmy do jakiejś bramy. Oparłam się o nią plecami, a ona otworzyła się i wpadłam do środka. Nim się podniosłam, drzwi zamknęły się i nie chciały się otworzyć. Moi rodzice zostali po drugiej stronie i wkrótce odjechali. Zostałam sama i bardzo płakałam. Zaczęłam iść przed siebie. W końcu zobaczyłam jakąś wielką i piękną salę. Weszłam. Spał tam młodzieniec, w którego ciele tkwiło mnóstwo igieł.

I w tym momencie przerwała swoją opowieść i zwróciła się do kamienia i noża:

- Cierpliwy kamieniu! Ty jesteś cierpliwy czy ja? Składany nożu ze stali! Jesteś świadkiem mojego cierpienia!

Po czym mówiła dalej:

- Zaczęłam wyjmować igły z jego ciała i po kilku tygodniach zostało już tylko kilka w jego stopach. Byłam jednak bardzo zmęczona... Cierpliwy kamieniu! Ty jesteś cierpliwy, czy ja? Składany nożu ze stali! Jesteś świadkiem mojego cierpienia!

Młodzieniec siedział pod drzwiami i wszystko słyszał. Dziewczyna mówiła dalej:

- Byłam bardzo zmęczona. Nagle usłyszałam jakieś odgłosy. Weszłam na dach i zobaczyłam karawanę, na której przedzie szła jakaś dziewczyna. Spytałam właściciela, czy by jej nie sprzedał, a gdy się zgodził, kupiłam ją, wciągnęłam za pomocą jedwabnego sznura na górę, zaprowadziłam do domu i poszłam zrobić jej coś do jedzenia. Wtedy ona zobaczyła śpiącego młodzieńca i kiedy wyjęła z jego stóp tych kilka igieł, które zostały, on kichnął i się obudził. Myślał, że to ona zdjęła z niego czary. Gdy przygotowałam posiłek, wróciłam do izby i zobaczyłam, że tych dwoje rozmawia ze sobą. Młodzieniec poślubił dziewczynę, którą kupiłam, gdy czułam się taka samotna, a która wcale nie trudziła się przy wyciąganiu igieł z jego ciała. Teraz ona jest panią w tym domu, a ja jej służącą. Cierpliwy kamieniu! Ty jesteś cierpliwy, czy ja? Składany nożu ze stali! Bądż świadkiem mojego cierpienia!

- Po czym rozpłakała się i rzekła:

- Cierpliwy kamieniu! Ty pękniesz, czy ja?

Wtedy młodzieniec, który wszystko słyszał, krzyknął:

- Cierpliwy kamieniu, ty pęknij!

Ledwo wypowiedział te słowa, składany nóż podskoczył i wbił się w kamień. Ten pękł i wypłynęła z niego złota woda. Gdyby tego nie powiedział, nóż wbiłby się w serce dziewczyny. Po czym młodzieniec poślubił dziewczynę, a swoją żonę uczynił służącą.

tłum. albert kwiatkowski

źródło: Rouszan Rahmani, Afsaneha-je dari, Teheran 1998, s. 142-146.