Bajka o przeznaczeniu (Chorasan)

Dawno, dawno temu w odległej wiosce panował zwyczaj, że każdemu noworodkowi, mędrzec zapisywał na czole jego przeznaczenie, którego żaden człowiek nie mógł zmienić. Pewnego dnia w wiosce przyszła na świat dziewczynka. Wieśniacy schodzili się, by zobaczyć dziecię i modlić się o jego zdrowie i szczęście. Między gośćmi był też chłopiec, kuzyn dziewczynki. Czekał przy drzwiach na mędrca, by spytać go o losy kuzynki. Gdy mędrzec przyszedł, chłopiec prosił go, by wyjawił mu jej przyszłość. Starzec rzekł do niego:

A Golden Thread, John Melhuish Strudwick, XIX-XX wiek- Lepiej, byś nie znał jej losów.

Chłopiec jął nalegać i prosić, jednak mędrzec nie chciał spełnić jego prośby. W końcu powiedział mu tak:

- Losu jaki zapiszę dziewczynce na czole nikt nie może zmienić. Tobie też się to nie uda.

Chłopiec upierał się jednak tak długo, aż w końcu mędrzec uległ i uchylił rąbka tajemnicy. Opowiedział chłopcu taką historię:

- Pewnego dnia, gdy dziewczynka podrośnie, pójdzie do źródła po wodę. Wtedy po drodze porwie ją czterdziestu rozbójników, którzy ukrywają się w pobliskich górach. Zbóje zabiorą ją do swojej kryjówki i... Potem ty weźmiesz ją za żonę!

Mędrzec skończył opowieść, zapisał na czole dziewczynki, co ją czeka i odszedł. Chłopiec bardzo się zmartwił tym, co usłyszał i zastanawiał się, jak by tu przechytrzyć los. Kiedy goście pożegnali się, a matka dziecięcia wyszła na chwilę do kuchni, chłopiec nie namyślając się długo, wbił w serce kuzynki nóż, który ukrywał w rękawie. Przestraszony tym, co uczynił, postanowił uciec z wioski. Wkrótce matka dziewczynki wróciła do izby i przerażona jęła wołać na pomoc sąsiadów. Tak się szczęśliwie składało, że niedaleko mieszkał medyk. Posmarował on ranę maścią z koziego mleka, liści czarodziejskiego drzewa i sproszkowanej skóry węża. Dziewczynka uszła z życiem i z każdym dniem odzyskiwała siły. Gdy wyzdrowiała, wieśniacy postanowili znaleźć tego, kto chciał ją zabić. Zauważyli zniknięcie chłopca i zaczęli go podejrzewać. Nieobecność kuzyna przedłużała się, wieśniacy nabrali więc pewności, że to była jego sprawka. Szukali go, jednak na próżno. Od dnia ucieczki chłopca minęło wiele dni i zdążył odejść tak daleko, że ślad po nim zaginął.

Minęły lata i dziewczynka dorosła. Pewnego razu poszła do źródła po wodę. Tego samego dnia czterdziestu rozbójników, o których wieść niosła się hen po okolicy, przebywało właśnie w tych stronach. Chcieli napaść na wioskę i ograbić pasterzy z ich stad. Jeden ze zbójów zobaczył na drodze dziewczynę i ją porwał. Minęło kilkanaście dni. Mieszkańcy wioski szukali jej wszędzie, ale ślad po niej zaginął. Tak jak przepowiedział mędrzec, zbójnicy więzili ją przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, zabierali na tańce i pijatyki, a każdą noc spędzał z nią inny rozbójnik. Po upływie czterdziestu dni puścili ją wolno i odjechali.

Dziewczyna rozpaczała. Szukając rodziny i schronienia, błądziła przez wiele dni. W końcu spotkała młodzieńca, który ulitował się nad nią i zabrał do swego domu. Dziewczyna ze wstydu nie powiedziała mu jednak o tym, co ją spotkało. Młodzieniec zaproponował jej małżeństwo, nie było bowiem dobrze widziane, by niezamężna dziewczyna i nieżonaty chłopak mieszkali razem pod jednym dachem.

- Lepsze to, niż żeby wszyscy dowiedzieli się, że czterdzieści dni i nocy spędziłam z rozbójnikami - pomyślała.

Zgodziła się więc i została żoną młodzieńca. Po pewnym czasie mąż poprosił ją, by opowiedziała mu o sobie. Z obawy odmówiła, lecz on nalegał. Wtedy spytała go:

- Czy prawda o moim losie nie zdenerwuje cię i nie odprawisz mnie?

Mąż obiecał, że tak się nie stanie. Gdy dziewczyna zaczęła opowiadać swoją historię, młodzieniec pojął, że ożenił się ze swoją kuzynką i że los, który przepowiedział mędrzec, wypełnił się. Rzekł więc do żony:

- Znam tę historię. Jestem twoim kuzynem. Chodźmy do wioski po drugiej stronie gór i opowiedzmy o wszystkim naszym rodzinom.

Wkrótce dziewczyna odnalazła matkę i opowiedziała jej o tym co ją spotkało, a młodzieniec rzekł do swej stryjenki:

- Gdy mędrzec przepowiedział mi przyszłość, przestraszyłem się mego losu i chciałem go przechytrzyć. Prawdziwe są jednak słowa starca: Los każdego człowieka zapisany jest na jego czole i nie można go zmienić. Tak nam było pisane, byśmy po tych wszystkich nieszczęściach zostali małżeństwem.

tłum. Joanna Hrehoruk

źródło: Ali Aszraf Darwiszian, Raza Chandan Mehabadi, Farhang-e afsaneha-je mardom-e Iran, t. 10, Naszr wa ketab, Teheran 2003.