Czterdzieści Warkoczy

Dawno, dawno temu żył sobie król. Miał siedmiu pięknych synów, z których jeden miał na imię Fath i wszędzie znany był ze swojej odwagi. Pewnego dnia bracia poprosili ojca, aby znalazł im żony. Król odparł: "Sami sobie je znajdźcie, a ja wyprawię wam wesele."

Pewnego dnia Fath zobaczył na polu wieśniaka, który powoli szedł za pługiem i cichutko popędzał wołu. Młodzieniec podszedł bliżej i zapytał: "Czemu tak wolno orzesz i nie krzyczysz głośniej na wołu?"

"Mój chłopcze - odparł rolnik. - W pobliżu mieszkają dwa lwy. Jeśli głośno krzyknę, przyjdą i mnie pożrą."

"Pomogę ci" - powiedział Fath. Po czym wziął pług, głośno krzyknął na wołu: "No idźże!" i zaczął orać. Po chwili pojawiły się dwa wielkie lwy i rzuciły się na młodzieńca. Ten dał w pysk jednemu, potem drugiemu i rzekł: "Jeśli się dowiem, że zrobiłyście coś złego temu człowiekowi, to was pozabijam."

Rolnik ucieszył się i zaprosił Fatha na poczęstunek. Kiedy królewicz siedział na tachcie*, wyszło spod niej sześć córek wieśniaka. Fath wypił herbatę, pożegnał się i wrócił do domu. Opowiedział rodzicom o dziewczynach i dodał: "Musicie wziąć je na żony dla moich braci. Bądźcie jednak ostrożni i dopóki wam nie powiem, nie idźcie tam. W ogrodzie, niedaleko chaty wieśniaka, mieszka smok, który pilnuje jego córek i nie pozwala, aby ktoś je poślubił. Jeśli tam pójdziecie, pożre was."

Ostrzegłszy rodziców, młodzieniec udał się do miasta. Ci myśleli, że syn zmyślał i poszli do chaty rolnika. Kiedy siedzieli u niego, pojawił się smok, zagrodził im wyjście i ryknął: "Gdzie Fath? Jeśli zaraz mi go nie przyprowadzicie, zginiecie!"

W tejże chwili pojawił się królewicz i zobaczywszy, co się dzieje, rzekł: "Ojcze, matko! Dlaczego mnie nie posłuchaliście?"

Smok natychmiast zwrócił się ku niemu: "Teraz pożrę cię, a jeśli uciekniesz, ten los spotka twoich rodziców."

"Nigdzie nie zamierzam uciekać - odparł Fath. - Zaczekaj tylko, aż się z nimi pożegnam."

Po czym smok połknął młodzieńca i sobie poszedł. Szedł i szedł, aż doszedł w pobliże jakiejś góry. Tam wypluł królewicza i wyjaśnił: "Przyniosłem cię tutaj, ponieważ w pobliskim mieście rządzi król, którego córka ma na imię Czterdzieści Warkoczy. Ona jest tobie przeznaczona. Dam ci teraz kilka rad. Słuchaj: "Kiedy będziesz szedł, pojawią się na twojej drodze mrówki. Zapytaj je, dokąd idą, a kiedy usłyszysz: 'Idziemy, ponieważ Fath zginął', powiedz: 'To ja jestem Fath'. Wtedy dadzą ci swoje żądło i wyjaśnią, że gdy będziesz w potrzebie i je spalisz, przyjdą ci z pomocą. Idź dalej, a napotkasz żółwie. Zapytaj je dokąd idą, a kiedy usłyszysz, że idą, ponieważ Fath zginął, powiedz: 'To ja jestem Fath'. Wtedy dadzą ci swój pazur i wyjaśnią, że kiedy znajdziesz się w niebezpieczeństwie i go spalisz, przyjdą ci z pomocą. Potem będziesz przechodził koło chatki pewnej staruszki. Poproś, aby pozwoliła ci u siebie przenocować. W nocy jednak nie śpij. Kobieta uśnie, a kiedy pierdnie raz, drugi i trzeci, usną również dwaj strażnicy. Wtedy wstań i odsuń dywan leżący w kącie izby. Pod nim zobaczysz kamień. Podnieś go i wejdź przez drzwi znajdujące się pod nim. W środku, na tachcie, będzie spała Czterdzieści Warkoczy. Pocałuj ją w policzek, po czym wyjdź, zasuń wejście kamieniem i przykryj dywanem. Następnego dnia poproś staruszkę, aby pozwoliła ci przenocować jeszcze jedną noc i rób to samo, co poprzednio. Potem powtórz wszystko trzeci raz."

Fath ruszył w drogę i robił wszystko tak, jak smok kazał. Kiedy po raz trzeci nocował u staruszki i upewnił się, że usnęła, wszedł do pomieszczenia, w którym przebywała Czterdzieści Warkoczy. Podszedł do dziewczyny, lecz ona tym razem nie spała. Widząc młodzieńca, chciała uciekać, lecz on chwycił ją mocno za ręce i rzekł: "Nie chcę ci zrobić krzywdy. Chcę cię uwolnić i poślubić."

"Dobrze się zastanów - ostrzegła królewna, - gdyż mój ojciec podda cię najpierw siedmiu próbom i tylko wtedy, kiedy wszystkie je przejdziesz, zgodzi się na nasz ślub. Jeśli im nie podołasz, każe cię ściąć."

"Jeśli nagrodą ma być twoja ręka, chętnie zaryzykuję - odparł młodzieniec. - Teraz powiedz, jakie próby mnie czekają?"

Czterdzieści Warkoczy rzekła: "Najpierw będziesz musiał zakwasić mleko na bardzo gęsty jogurt. W tym ci pomogę, ponieważ jesteś odważny. Weź mój pierścionek, a kiedy wrzucisz go do mleka, zgęstnieje tak, że nie będzie go można zamieszać. Potem ojciec mój wypełni całą izbę surowym mięsem i każe ci je zjeść w ciągu jednej nocy. Następnie przemiesza ze sobą proso i jęczmień i da ci czas do rana na ich rozdzielenie. Aby przejść czwartą próbę, będziesz musiał przyprowadzić dżinna*, który okaże się szybszy od dżinna mojego ojca. Potem będziesz musiał znaleźć konia, który skoczy dalej niż jego rumak. Wiedz też, że mój ojciec ma na swoje usługi bardzo silnego dewa*. Jeśli jednak znajdziesz dewa, który zdoła go zwyciężyć, wtedy przejdziesz szóstą próbę. Na koniec będziesz musiał zatrzymać w biegu dwa dzikie byki. Aby tego dokonać, weź moją chusteczkę. Kiedy pokażesz ją bykom, zatrzymają się. Dopiero wtedy będę twoja."

Gdy nastał ranek, Fath opuścił chatkę staruszki, poszedł do ojca dziewczyny i rzekł: "Jestem gotowy przejść twoje próby."

Król wezwał służących i kazał ogłosić, że przybył śmiałek, który chce poślubić jego córkę. Polecił im też zwołać mieszkańców miasta, aby przyszli oglądać jego zmagania.

Następnego dnia rzekł do młodzieńca: "Przygotuj dla mnie tak gęsty jogurt, że nie będę mógł go zamieszać. Jeśli tego nie zrobisz, pożegnasz się z życiem."

Fath poszedł, wrzucił do mleka pierścionek Czterdziestu Warkoczy i dzięki temu zrobił tak gesty jogurt, że nikt nie był w stanie go zamieszać. Rankiem posłańcy ogłosili, że młodzieniec wyszedł zwycięsko z pierwszej próby, a król dał mu drugie zadanie: "Masz do rana zjeść wszystko surowe mięso, którym wypełniona jest ta izba" - rozkazał.

Fath wszedł do izby i widząc wielką ilość mięsa bardzo się zmartwił. Przypomniał sobie o pazurze, który dostał od żółwi i jak tylko go spalił, zwierzęta pojawiły się i zjadły wszystko mięso. Kiedy rankiem król otworzył drzwi, zobaczył, że młodzieniec wykonał zadanie. Ten zaś, jako że nic nie jadł, poprosił władcę: "Królu! Jestem bardzo głodny. Czy mógłbyś poczęstować mnie chlebem i herbatą."

Usłyszawszy to, król zachodził w głowę, kim może być ten człowiek. Posłańcy ogłosili, że Fath wyszedł zwycięsko z kolejnej próby. Władca przygotował trzecie zadanie.

"Całą izbę wypełniłem prosem i jęczmieniem. Masz czas do rana, aby oddzielić je od siebie" - rzekł do młodzieńca.

Kiedy Fath wszedł do izby i przeląkł się, bo zadanie było ponad jego siły. Przypomniał sobie jednak o żądle, które dostał od mrówek i jak tylko je spalił, te pojawiły się i oddzieliły proso i jęczmień od siebie. Rankiem król znów bardzo się zdziwił, a posłańcy ogłosili, że Fath przeszedł trzecią próbę.

Władca przygotował kolejne zadanie, wezwał do siebie młodzieńca i rzekł: "Mam pewnego dżinna na swoje usługi. Musisz przyprowadzić swojego dżinna, a wtedy na mój znak oba pobiegną z tym listem do zamku, po drugiej stronie rzeki. Jeśli twój dzinn pierwszy dostarczy list, kolejną próbę będziesz miał za sobą. Jeśli przybiegnie jako drugi, stracisz głowę."

Fath przyprowadził dżinna, który w tych zawodach okazał się szybszy i następnego dnia posłańcy ogłosili, że Fath wykonał kolejne zadanie.

Wtedy król po raz piąty wystawił młodzieńca na próbę i rzekł: "Przyprowadź swojego konia, a zobaczymy, czy wygra z moim. Oba będą skakać przez rzekę, a który z nich przeskoczy pierwszy, tego właściciel zwycięży."

Kiedy oba konie stały przy rzece, koń Fatha skoczył pierwszy i bezpiecznie wylądował na drugim brzegu. Wierzchowiec króla skoczył zaraz za nim, lecz wpadł do wody. Nad ranem posłańcy ogłosili, że Fath ma za sobą piątą próbę.

Władca bardzo się zdziwił widząc, że i tym razem chłopakowi się udało. Wezwał go więc do siebie i rzekł: "Przed tobą kolejne zadanie. Wyjdziesz z niego zwycięsko, jeśli znajdziesz dewa, który pokona mojego. Jeśli jednak okaże się słabszy, wtedy demon, który mi służy, rozszarpie cię na kawałki."

Król był przekonany, że tym razem to on będzie górą, mimo że Fath przyprowadził ze sobą dewa, który był jakby nie z tego świata. Następnego dnia oba demony stanęły do walki. Dew króla został pokonany i posłańcy ogłosili, że Fath wyszedł cało z przedostatniej próby.

Władca wezwał młodzieńca do siebie i rzekł: "Mam dla ciebie siódme i zarazem ostatnie zadanie. Przyjdź jutro na wielki plac, a ja uwolnię z więzów dwa dzikie byki. Jeśli zdołasz je zatrzymać w biegu, wyprawię ci weselę z moją córką. Jeśli ci się nie uda, wylądujesz na cmentarzu."

Następnego dnia Fath wziął chusteczkę, którą dała mu Czterdzieści Warkoczy i poszedł na plac. Oswobodzone z więzów zwierzęta rzuciły się na niego, lecz gdy tylko zobaczyły chusteczkę królewny, zatrzymały się. Wtedy wszyscy mieszkańcy miasta zaczęli wiwatować, krzycząc: "Fath przeszedł próby i poślubi Czterdzieści Warkoczy!"

Wtedy król oddał młodzieńcowi swoją córkę za żonę.

Kiedy smok połknął Fatha, jego rodzice płakali tak bardzo, że oślepli. Jednak jak tylko usłyszeli jego głos, odzyskali wzrok. Szczęśliwi uściskali syna, a ten rzekł: "Teraz musicie wziąć sześć córek wieśniaka na żony dla sześciu moich braci."

Ojciec postąpił za radą syna. Po czym wyprawił im wielkie wesele, które trwało czterdzieści dni i nocy. Nas jednak na nie zaprosił.

tłum. albert kwiatkowski

tachta - szeroka ława służąca do odpoczynku i spożywania na niej posiłków.
dżinny - w wierzeniach arabskich to istoty z powietrza lub ognia, inteligentne, mogące zmieniać postać. Są złośliwego usposobienia, a czasem groźne. Mogą opętać człowieka i zawładnąć jego duszą.
dewy - w wierzeniach irańskich groźne demony ciemności. Mogą jednak służyć ludziom, gdy się je pokona.

źródło: Rouszan Rahmani, Afsaneha-je dari, Teheran 1998, s. 72-78.