Baba Taher

Derwisz, koniec XVI wieku, Metropolitan Museum of ArtO Baba Taherze nie wiadomo prawie nic. Prawdopodobnie urodził się na początku XI wieku na zachodzie Iranu, w okolicach Hamadanu, gdzie znajduje się też jego grób. Większość życia spędził zaś w odosobnieniu, być może w pobliżu góry Alwand, która pojawia się w jego wierszach.

O szacunku, któremu zapewne towarzyszyły, jak to często się zdarza w przypadku różnych "bożych szaleńców", strach i kpiny ludzi, świadczyłby tytuł baba (ojciec, starzec), stosowany w odniesieniu do niektórych świętych mężów. Przydomek orjan (nagi), wiązałby go z zaś kalandarami - wędrownymi derwiszami, którzy negują wszelkie normy życia społecznego. Za tym przemawiałoby również to, że w jednym z wierszy sam tak o sobie mówi: "Jestem tym szelmą, którego kalandarem zwą".

Najstarsza, a jednocześnie najbardziej wiarygodna, wzmianka o nim znajduje się w pochodzącej z początku XIII wieku Historii Seldżuków. Dowiadujemy się z niej, że gdy sułtan Tughril* odwiedził Hamadan, spotkał się tam z Baba Taherem, na wpół szalonym derwiszem, i otrzymał od niego pewien rodzaj amuletu - fragment naczynia, którym ten niegdyś dokonywał ablucji.

Pozostałe informacje o nim to różnego rodzaju anegdoty. Najbardziej znaną zapisał na początku XX wieku Charles Kemball - brytyjski rezydent w Buszehrze, mieście nad Zatoką Perską. Opowiada ona o Baba Taherze, niepiśmiennym drwalu, który często przychodził do medresy i przysłuchiwał się dyskusjom uczniów. Nic z tego jednak nie rozumiał, a oni robili sobie z niego żarty. Pewnego dnia zapytał jednego z nich, co robią, aby zrozumieć nauczyciela. Uczeń wyjaśnił mu żartem, że o północy chodzą nad staw i zanurzają głowy czterdzieści razy w wodzie, dzięki czemu mogą zrozumieć nauki. Taher tak zrobił, choć było bardzo zimno, a woda była lodowata. Gdy skończył, nagle pojawiło się światło i wpadło mu do ust. Następnego dnia w medresie prowadził z uczniami dyskusje, a oni nie znali odpowiedzi na jego pytania. Zdziwieni spytali, co stało, a on rzekł, że położył się spać jako Kurd, a obudził jako Arab. Mówiono, że emanował tak wielkim ciepłem, że nikt nie mógł usiąść koło niego, i że miał zwyczaj bez przerwy wędrować przez góry, lasy, pustynie.

Baba Taher znany jest przede wszystkim jako poeta. Powszechnie przypisuje mu się autorstwo czterowierszy, których dokładna liczba nie jest znana; wiele z nich powstało, jak się sądzi, już po jego śmierci.

Czterowiersz to przedislamska forma poezji, uważana za ten gatunek perskiej liryki, w którym zaczęli wypowiadać się perscy mistycy. Składa się z dwóch wersów (bejtów), z których każdy tworzą dwie równe części (mesra'). Dlatego nazywany jest albo dobejti (o dwóch wersach) albo roba'i (o czterech częściach, od arba' - cztery).

Choć rubajaty i dobejti wyglądają tak samo i mają identyczny układ rymów (aaba, rzadziej aaaa), to jednak różnią się od siebie. Pierwsze liczą od 10 do 13 sylab i charakteryzuje je specyficzne, rdzennie perskie metrum. Należą do literatury "wysokiej", były tworzone przez wielu poetów i w swym idealnym kształcie powinny zawierać tezę (pierwszy wers), po której następuje antyteza lub jakaś nowa myśl (pierwsza część drugiego wersu) i kończyć się syntezą.

Dobejti natomiast liczą 11 sylab i mają inne niż rubajaty metrum. Jest nim zazwyczaj częsta w perskiej poezji forma heksametru, którą tworzy ciąg krótkich (v) i długich (-) sylab, mający następującą postać v - - - v - - - v - - i powtarzający się dwukrotnie w każdym wersie.

Dobejti reprezentują twórczość ludową i, funkcjonując głównie w przekazie ustnym, były (i nadal są) bardzo często śpiewane. Stąd ich druga nazwa: tarane, czyli "piosenka". Układane w lokalnych dialektach przez pasterzy, wieśniaków, ludzi niewykształconych charakteryzują się prostotą, a ich metrum często "kuleje".

Z tego też powodu nigdy nie zdobyły one w Iranie popularności jako forma literacka. Wyjątkiem jest Baba Taher - ich najwybitniejszy twórca, a zarazem jedyny znany z imienia dawny perski poeta, który je układał. Co więcej, uważa się, że jest on pierwszym ludowym mistycznym poetą perskim, a zarazem pierwszym znanym z imienia muzułmaninem, który tworzył ludową poezję mistyczną.

Przypisywane mu dobejti powstały w lokalnym dialekcie. Cechuje je specyficzny smutek, częste nawiązania do przyrody, a nadzieja splata się w nich z jej brakiem. Ich głównym tematem jest miłość.

Dobejti Baba Tahera, w ciut innej wersji niż ta zamieszczona tutaj, ukazały się również drukiem. Książka jest dwujęzyczna, a wydało ją, bardzo ładnie i solidnie, Wydawnictwo Barbelo.

Sułtan Tughril - drugi władca dynastii Seldżuków - tureckich koczowników z Azji Środkowej, twórca i konsolidator państwa, którego granice prawie pokrywały się z granicami sasanidzkiego Iranu.